sobota, 28 sierpnia 2010
Pewnego lipcowego wieczoru ktoś zapukał do drzwi. Otworzyła moja mama. W drzwiach stała moja siostra Sylwia ze swoim 2 letnim synkiem. Po jej minie wyglądało na to że znów pokłóciła się z mężem. Miała 22 lata zielone oczy i długie czarne włosy. Oddychać też miała czym. Poszła do pokoju zwierzyć się mamie z problemów a ja usiadłem do komputera. Pół godziny później tata oświadczył że siostra zostaje u nas na noc. Moje mieszkanie nie jest duże, więc w jej dawnym pokoju spał jej synek a ona miała spać ze mną. Tak więc nie minęło dużo czasu gdy wszyscy poszliśmy spać. Jednak ja nie mogłem zasnąć. Wspominałem dzieciństwo gdy oboje mając 13 i 7 lat poznawaliśmy swoje ciała w nocy pod latarką. Oczywiście do niczego wtedy nie doszło gdyż żadne z nas nie było "uświadomione". 2 minuty ja oglądałem ją lub delikatnie pieściłem jej piersi, 2 ona. Wiele razy chciałem to powtórzyć ale ona wydoroślała i wolała starszych chłopaków niż młodszego braciszka. Jednak teraz gdy leżała do mnie zwrócona plecami to pragnienie było silniejsze niż wcześniej. Nachyliłem się - śpi pomyślałem. Ale przecież takie myśli to kazirodztwo odezwało się moje sumienie. Długo biłem się z myślami i obserwowałem jak miarowo oddycha. W końcu przełamałem się. Opuściłem spodnie i najdelikatniej jak umiałem zacząłem się stymulować o jej udo. Ocieranie się o jej delikatną skórę było fantastyczne dla kogoś kto do tej pory był prawiczkiem. Zacząłem wręcz postękiwać z rozkoszy. Jednak w pewnym momencie poczułem że siostra drgnęła i już następnej chwili dostałem siarczystego policzka. - Co ty sobie wyobrażasz? - powiedziała ściszonym głosem. Zrobiło mi się głupio więc wybąkałem: - Chciałem się poczuć jak za dawnych lat. Sylwia od razu wiedziała o co mi chodzi i normalnie odprawiła by mi litanię o kazirodztwie i poszła spać, ale tej nocy gdy pokłóciła się z mężem miała inny światopogląd. - Ja za dawnych lat co? - i przewróciła oczami. Serce biło mi jak szalone a ona cały czas świdrowała mnie wzrokiem. Po chwili, ku swojemu zdumieniu poczułem jej rękę na moim brzuchu która powolutku zjeżdżała na dół. - Dobrze, ja pierwsza - odparła i drugą ręką sięgnęła latarkę, poczym zanurzyła się pod kołdrę. Jej ręka dotarła do odpowiedniego miejsca i zaczęła nią powoli poruszać. Moje ciało wygięło się z rozkoszy a ona cichutko się zaśmiała. W pewnym momencie poczułem większe ciepło na swoim członku i spojrzałem pod kołdrę. W tym momencie to usta Sylwii wkroczyły do akcji, i poruszały się coraz szybciej. Gdy zacząłem dochodzić ona przerwała wynurzyła się spod kołdry i odparła - Teraz ty! Nie musiała mnie długo zachęcać bym zanurzył się w jej piersi i począł je całować. Gdy robiłem to już dobrą minutę Sylwia nie wytrzymała wyciągnęła mnie spod kołdry i usiadła na mnie okrakiem. - Czas trochę odświeżyć ten zwyczaj- powiedziała z uśmiechem po czym nakierowała mnie i wszedłem w nią. I żeby zostawić wam niedosyt powiem tylko że była to najlepsza noc w moim życiu
wtorek, 29 grudnia 2009
Zbliżał się koniec roku szkolnego, a byłem w trzeciej klasie liceum więc pracy było mnóstwo. Stopnie natomiast były różne, były dobry, były złe, ale sen z powiek spędzał mi język polski. Byłem totalnie zagrożony, miałem sześć jedynek i tylko cud mógł mnie uratować przez pozostaniem w III klasie. Wina tego stanu rzeczy była podzielona między oczywiście mną( fakt faktem nie za bardzo przykładałem się do tego przedmiotu, ale i nauczycielka była okropna babą. Stara, zgorzkniała kobita która czepiała się wszystkiego. Gdy rozpoczął się ostatni tydzień chodzenia do szkoły zakuwałem tylko polski bo okazało się że mam ostatnią szansę poprawić ten przedmiot. Gdy czekałem na ten mój „ukochany przedmiot” podeszła do nas dyrektorka i powiedziała żebyśmy weszli do sali bo okazało się że nasza pani jest chora i na ostatni tydzień przyjdzie jakaś nowa pani. Z jednej strony się cieszyłem że już jej nie zobaczę ale zaraz potem uświadomiłem sobie że pewnie na jej miejsce przyślą jeszcze gorszą. Siedziałem tak w ławce rozmyślając tak o mojej sytuacji i nagle uchyliły się drzwi Podniosłem głowę i to co zobaczyłem przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Weszła piękna i młodziutka nauczycielka. Zacznijmy jednak od początku, ubrana była w piękny kostiumik, z tym że dolna część chyba nie była z kompletu, ale po kolei, widać było że miała na sobie także, bardzo ładną bluzeczkę, ale nie wygląd był w niej najważniejszy lecz to jak uwydatniał to co znajdowało się pod nią. W dolnej części jak już wspomniałem miała mini spódniczkę, ale wyglądała na skórzana, tylko że znowu nie to było najważniejsze lecz to jaką miała długość, była tak krótka że z każdym stawianym krokiem widać było przerwę między końcem spódniczki a początkiem czarnej pończoszki. Wszystko kończył widok czarnych szpileczek, z paseczkiem na kostce, stukot ich podczas chodzenia, powodował dreszcze u męskiej części klasy. Stanęła przy biurko i się przedstawiła: - dzień dobry, nazywam się Karolina My jak to kultura nakazywała także się przywitaliśmy. Następnie pani wzięła dziennik i zaczęła sprawdzać listę, ale zrobiła to w sposób który powodował dziwną reakcje w spodniach(myślę że wszystkich chłopaków, a może i części dziewczyn), zdjęła najpierw marynarkę ponieważ w klasie było dość duszno, oparła się o biurko tak że widać było jej nogi w całej okazałości , teraz także mogliśmy dokładniej zobaczyć co się kryję pod bluzeczką nasze nowej pani no i zaczęło się sprawdzanie listy. Z każdym jej ruchem spódniczka się podnosiła i ukazywał nam się skrawek jej ślicznego tyłeczka. Każdy chłopak zadawał sobie pytanie czy ma majteczki i żeby bardziej się przechyliła, ale nic z tego. Po sprawdzeniu listy usiadła za biurkiem i rozpatrywała sytuacje każdego z nas. Ja miałem to ogromne szczęście że siedziałem w pierwszej ławce(bo szykowałem się już do pisania sprawdzianu), mogłem mieć panią centralnie przed sobą. Był jednak pewien odstęp między tymi ławkami i mogłem zobaczyć nóżki naszej pani. Założyła więc nogę na nogę co było tak seksowne że nie mogłem spuścić z nich wzroku. Zmieszałem się dopiero jak pani zwróciła mi uwagę żebym „wrócił do nas”( chyba się domyślała na co patrzyłem) zrobiło mi się wstyd. Jednak nasza pani chyba lubi być obserwowana bo oprócz tego że pocierała bucikiem o bucik, to jeszcze jeździła sobie paluszkiem po udzie co doprowadzało mnie go wrzenia. Wreszcie przyszła kolej na mnie, pani Karolina spojrzała w dziennik i widać było że jest lekko zszokowana i stwierdziła że będę musiał się bardzo postarać żeby zaliczyć przedmiot Nic nowego stwierdziłem pod nosem ale się postaram odpowiedziałem patrząc jej głęboko w oczy. Gdy pani rozpatrzyła sytuacje wszystkich uczniów, stwierdziła że ci co mają jasną sytuacje nie muszą dłużej siedzieć w sali bo i tak w tej dusz nocie nic się nie da nauczyć to lepiej jak pójdziemy sobie na spacer. Klasa oczywiście była zachwycona, ale ja mnie. Z drugiej jednak strony widziałem że niektórzy kumple trochę mi zazdroszczą pozostania sam na sam z panią Karoliną. Faktycznie okazało się że zostałem sam. Gdy wszyscy wyszli pani podeszła do mnie i spytała się co ma ze mną zrobić, siadła za biurkiem i myślała nad pytaniami, jakie ma mi zadać, widać że było jej duszno bo rozpięła 2 guziczki od bluzeczki, i moim oczom ukazały się części jej piersi, były piękne ale musiały wyglądać rewelacyjnie jako całość. Nagle pani rzuciła kartką i długopisem i stwierdziła że nie jest w stanie ułożyć pytań bo jest za gorąco. Powiedziała że popyta mnie ustnie, no i zaczęło się (pomyślałem sobie). -No to panie Tomku, zadam panu takie pytanie, czy podobają się panu............ moje buciki, bo kupiłam je dzisiaj i nie wiem czy będą podobać się mężowi?? Zamurowało mnie, nie wiedziałem co odpowiedzieć. Wypaliłem więc tanie -tak Pani stwierdziła jednak że nie mogę być obiektywny bo nie widziałem ich w całości, wstała więc i siadła na biurku zakładając nogę na nogę -a teraz co pan myśli byłem w szoku, ale pani kontynuowała dalej, -_proszę podejść do nich i zobaczyć z bliska, Podszedłem więc, chwiejnym krokiem, bo nie wiedziałem co robić i z tego wszystkiego sam nawet nie zauważyłem że w okolicy krocza urosła mi górka, niestety pani to zauważyła i leciutko uśmiechnęła się pod nosem. - a jak podobają się panu moje nogi Powiedziałem że piękniejszych nie widziałem nigdy w życiu, za co pani mi podziękowała i powiedziała że jeśli chcę to mogę je dotknąć, położyłem więc dłoń na jej stópce i zacząłem delikatnie przesuwać do kolana następnie do uda, widać że ją to rajcowało bo rozpięła następne 2 guziczki od bluzki. Widać już było ich większą część – były prześliczne. Przez nie uwagę pociągnąłem ręką aż pod spódniczkę, myślałem że zaraz pani wrzaśnie ale reakcja była wręcz odwrotna, rozpięła bluzeczkę do końca i ją zdjęła, ledwo się powstrzymywałem żeby zerwać z niej staniczek i zobaczyć jej piersi w całości, bo dopiero teraz zobaczyłem że są naprawdę duże. Pani odgarnęła włosy i powiedziała żebym się lepiej postarał jeśli nie chcę zostać na następny rok. Stwierdziłem że sam dotyk to za mało i zacząłem całować jej nogi, od samego czubka, przesuwałem języczkiem po jej buciku tak że aż lśnił, potem przeszedłem na stópkę i szedłem coraz wyżej i wyżej, pani leciutko pojękiwała widać że było jej wspaniale, postanowiłem w dalszej część zaryzykować i sam zdecydować co teraz zrobić, leciutko chciałem ją położyć, ale pani zerwała się i krzyknęła że co ja sobie myślę, pomyślałem sobie że no to już koniec, pała, i powtórka III klasy. Jednak myliłem się pani powiedziała że zanim dojdę do jej „skarbu” mam się zająć jej piersiami. Już chciałem zdjąć staniczek ale pani była tak naładowana że nie rozpinała go lecz rozerwała i moim oczom ukazały się piękne, jędrne piersi, zacząłem je delikatnie masować, jednak postanowiłem że nie ma co się ociągać i jedną ręką masowałem jej lewą pierś , a prawą delikatnie pieściłem języczkiem. Zmieniałem tak co parę minut żeby dać jej więcej rozkoszy. Pomyślałem sobie że jeśli jej teraz nie pocałuje to już lepszej okazji nie będzie, podsunąłem swoje usta do jej ust, tylko poczułem jak jej język wbija się w moje usta, wodził po moim całym podniebieniu, całowaliśmy się jak szaleni, była cała rozpalona. Gdy musieliśmy złapać dech, uśmiechnęła się i powiedziała że chcę się teraz ona zrekompensować. Wstała więc i i uklęknęła przede mną , wiedziałem co teraz nastąpi, słyszałem tylko odgłos rozpinanego rozporka. Opuściła więc spodnie, a następnie bokserki ale to wymagało więcej pracy , ponieważ był tak naprężony że trzeba było szerokim łukiem je zdjąć. Był tak wielki jakiego nigdy nie widziałem sam, widziałem że i ona jest zaskoczona jego wielkością. Nie czekała długo, oblizała lekko wargi i delikatnie wsuwała go sobie w usta, posuwistymi ruchami lizała go i pieściła, byłem strasznie naładowany i nie trzeba było wielu ruchów żeby eksplodować, a stało się to jak popatrzyłem znowu na jej nogi które poruszały się w rytmie głowy. Wiedziała że eksploduje i skierowała mojego członka na swoje piersi, polały się chyba litry spermy, byliśmy ogarnięci ekstazą. Potem jednak zrobiło mi się głupio że ja już „po” nie mogłem w nią wejść i chyba widziała moje zmartwienie i tylko się uśmiechnęła i powiedziała że zaraz postawi go na nowo, zaczęła go pieścić bardzo energicznie, i jak spojrzałem na jej ogromne balony stawał mi w mgnieniu oka. Gdy stal na baczność pozwiedzała że teraz moja kolej żebym doprowadził ją do orgazmu. Położyła się na biurku i rozchyliła szeroko nogi, kazała mi wsadzić głowę między jej nogi i pieścić języczkiem jej muszelkę, zajmowałem się nią z 10 minut i po tym czasie kazała w siebie wejść, wszedłem w nią mocno bo byłem napalony jak ogier. Posuwałem ją energicznie, że aż piersi jej kołysały się we wszystkie strony, nogi oplotła mi wokół bioder, aż szpileczki wbijały się we mnie co mnie jeszcze bardziej podniecało. Wyginała się z podniecenia jak kocica, a ja już prawie dochodziłem, ale pani stwierdziła że jeszcze jedna rzecz nam została do zrobienia, nie wiedziałem o co chodzi, pani wstała oparła się rękami o biurko i rozstawiła szeroko nogi i powiedziała krotko: -jeszcze od tyłu wsuwałem się w nią pomalutku, bo muszę przyznać nie miałem wprawy w tej sztuce miłości, ale po kilku razach próby wszedłem, widziałem jak drżą jej nogi jak piersi sterczą na baczność z podniecenia. Gdy tak się kochaliśmy pani powiedziała - a teraz zrób ze mnie swoją suczkę Oznaczało to tylko jedno, miałem ją po prostu ostro przelecieć, przyśpieszyłem więc i teraz tempo było szalone, ale jej się podobało bo słychać było jak z jej ust wydobywają się stwierdzenia typu - o tak teraz jestem twoja, jestem twoją suczką, możesz robić ze mną co chcesz tak mnie to podnieciło że moja eksplozja się nie uchronnie zbliżała, pani chyba to też wyczuła i kazała się spuścić na jej tyłeczek, zrobiłem tak jak mi kazała. Widać było jak sperma spływa po jej nóżkach aż po same buciki, byliśmy wyczerpani, ale szczęśliwi i zaspokojeni. Daliśmy sobie bo buziaczku ubraliśmy się a ja zaliczyłem język polski na 5
piątek, 04 grudnia 2009
Spacerując uliczkami miasta oddawałam się jak zwykle czynności przyglądania się przechodzącym obok mężczyznom ,podziwiałam ich urodę ,zgrabne ciała nie omieszkając spojrzeć na pośladki które zawsze bardzo mnie podniecają. Postanowiłam iść do parku ,zrelaksować się na ławeczce oddając się przy tym rozmyślaniom i uwalniając wyuzdane myśli .Moim odwiecznym pragnieniem było uprawiając sex w miejscu publicznym. Udałam się wiec w zaciszne miejsce parku tak aby nikt mi nie przeszkadzał. Gapiłam się na przechodzących ludzi w oddali zatrzymując wzrok na interesujących dla mego oka mężczyznach. Nagle z zamyślenia wyrwał mnie męski glos… -Czy mogę się przysiąść? Przede mną stal przystojny facet z miłym uśmiechem na twarzy . Kiwnęłam głową na znak zgody . Mężczyzna przedstawił się jako Adam. Podałam mu swoja dłoń. -Magda ,milo mi. Rozmawialiśmy i widziałam jak Adam przygląda mi się z coraz większym zaciekawieniem ,a w jego oku pojawił się błysk który odczytałam jako zadowolenie z poznania mojej osoby ,podobałam mu się. Przyłapałam się na tym, ze ja też mu się przyglądałam z coraz większą natarczywością ,taksując go dokładnie centymetr po centymetrze. Miał bosko zbudowane ciało .Siedzieliśmy już jakiś czas na ławeczce rozmawiając ,gdy nagle ręka Adama znalazła się na moich udach .Przeszył mnie dreszcz podniecenia. Adam przesuwał swoja dłoń coraz wyżej a moje uda bezwiednie się rozchyliły co było dla niego zachętą . Jego palce zaczęły błądzić po moich majteczkach starając się je odchylić na bok. Gdy już pokonały ta przeszkodę poczułam jak wchodzą w moją szparkę drażniąc ją i podniecając tak aż zaczęły z niej wypływać soki. Spojrzał mi w oczy z wielkim pożądaniem ,dałam mu przyzwolenie. Miało się spełnić moje marzenie -sex w miejscu publicznym i chciałam sprawdzić na własnej skórze czy podziała na mnie tak jak wtedy gdy widzę to oczami wyobraźni. Adam przyklęknął przede mną, rozchylił jeszcze bardziej moje uda ,poczułam jak jego paluszki wbijają się głęboko w moja szparkę. Zaczęłam pojękiwać cichutko -odpływałam. Spojrzałam na Adama przesunęłam wzrok na dolną część jego ciała i zobaczyłam jak w jego spodniach pręży się cos ogromnego. Usłyszałam glos Adama-teraz cię zerznę , bo widzę ze na to czekasz! Zbił mnie troszkę z tropu bo to nie był ten sam miły Adam co przed kilkoma minutami, ale było mi już wszystko jedno. Chciałam być pieprzona przez niego i to jak najprędzej. Rozpiął spodnie ,wyciągnął swego ogromnego kutasa. Główka zaczął jeździć po moje mokrej myszce i nagle wbił się we mnie. Zawyłam z rozkoszy. Podniósł moje nogi wyżej i rznął mnie szybko i zachłannie. Nagle nie wiem skąd usłyszałam glos który nie należał do Adama -Widzę że się zabawiasz ,przyłączę się -facet spojrzał na mnie lubieżnym wzrokiem i zaczął rozpinać spodnie. Adam wyszedł ze mnie i rozkazującym tonem kazał mi uklęknąć na ławce tyłem do niego. Byłam tak napalona ze bez szemrania zrobiłam co chciał. Zamruczał gdy się wypięłam do niego ,poczym zaczął mnie okładać po pośladkach -co było bardzo przyjemne . Ten nowy stanął za ławką tuż przed moja twarzą ,wziął swojego kutasa do ręki i uśmiechając się powiedział : -Teraz będziesz ssać suko! Podniecenie które mnie ogarnęło było nie do opisania. Facet złapał mnie za włosy i nabił moje usta na swojego a. Posuwał mnie w nie jakby rznął gumową lale. Czułam jego kutasa głęboko , dławiłam się a on nie przestawał. Co jakiś czas wyciągał mi go z ust i bil nim po twarzy po czym znów wkładał mi go głęboko w usta nazywając mnie przy tym dziwką! Wydawał z siebie jęki rozkoszy i coraz mocniej mnie rznął. Adam tymczasem zabawiał się z moja szparka . trzymał mnie za biodra i nabijał na swego potężnego kutasa,czułam jak biodrami uderza o moje pośladki, ciągle dostawałam klapsy ,wydawałam z siebie stłumione okrzyki podniecenia ,wiedziałam ze jeszcze chwila i… Facet który rznął mnie w usta powiedział -weźmiemy ja na dwa baty niech wie suka co to prawdziwe rznięcie , ja zerznę ją w dupę a ty wypieprzysz jej szparę .Byłam jak robot ,robiłam wszystko to co chcieli ,widzieli ze jestem im oddana ,ze mogą mnie rznąć jak chcą. Adam usiadł na ławce kazał mi nabić się na jego penisa i lekko pochylić się w jego stronę. Dłońmi rozchylił mi pośladki .Mężczyzna najpierw włożył palce w moja szparkę gdzie już był Adama, wiedziałam ze chce je zwilżyć .Wyciągną je ,a ja poczułam przy drugiej dziurce jego penisa. Najpierw powoli zaczął się wbijać, po czym wsunął go gwałtownie aż zawyłam z bólu. Jego ruchy były coraz szybsze. Rznął mnie nie zwracając uwagi na to ze krzyczę. Pod wpływem jego uderzeń zaczęłam się poruszać na kutasie Adama i odczuwać z kolei rozkosz .Ból i podniecenie doprowadzały mnie do szalu ,myślałam ze oszaleje .Wiłam się jak żmija . Mężczyzna złapał mnie za włosy i lekko odgiął głowę do tylu , w tym momencie Adam zaczął mnie drapieżnie całować ,gryźć moje usta i szyje. wziął do rak moje sutki i ugniatał je ,szarpał i naciągał. Wyzwiska którymi mnie raczyli cholernie mnie podniecały ,czułam się jak szmata co potęgowało moje doznania. Nie przypuszczałam ze taki sex będzie sprawiał mi aż tyle przyjemności .Rznięta w obie dziurki odczuwałam nieopisana przyjemność i ciągle miałam mało. Czułam jak zalewa mnie fala gorąca…nadszedł upragniony orgazm, moje ciało drżało . Mężczyźni to zauważyli i usłyszałam: - Skoro ta dziwka szczytowała to teraz się musi za to odwdzięczyć. Wyciągnęli swoje kutasy ze mnie . Posłusznie wzięłam każdego do ręki i tak jak kazali zaczęłam ssać. Na przemian raz jednego raz drugiego ,a oni mnie ponaglali krzycząc: -No dalej suko ,szybciej ,szybciej!. Masz ciągnąc jak zawodowa kurwa ,spuścimy się w twoje usteczka a ty będziesz połykać i delektować się smakiem naszej spermy. Trzymali mnie obaj za włosy i nabijali na przemian na swoje y moje usta. Jak na komendę poczułam jak oba kutasy pęcznieją w moich dłoniach ,domyśliłam się ze zaraz trysną sperma . Rozchyliłam wiec usta i szybkimi ruchami rąk pomogłam im dojść do finału. Sperma zalała moje usta ,starałam się wszystko połknąć lecz nadmiar spermy uniemożliwiał mi to. Mężczyzna spojrzał na mnie i powiedział : -Na koniec suko wyliżesz nam kutasy do czysta . Wzięłam się ochoczo do lizania ,zapamiętale czyściłam oba kutasy, które dały mi tak wielką rozkosz. Po wszystkim kazali mi się ubrać co i sami uczynili . Na odchodne Adam nachylił się i szepnął: -Wiem że o tym marzyłaś ,byłaś rewelacyjna. Zostałam sama …. jutro znów pójdę na spacer do parku …
To opowiadanie zaczynam od przedstawienia Karoliny, czyli Karolci. Karolcia pracuje w Zakładzie Kosmetycznym Ewy, do którego przychodzę systematycznie w każdą środę. Ukończyła kiedyś technikum kosmetyczne, dorobiła jeszcze w Izbie Rzemieślniczej dokumenty fryzjerki męskiej i damskiej. Ponieważ trochę odrosły mi włosy poprosiłam właśnie Karolcię, aby mi je trochę skróciła i wyrównała. Kiedy tak się mną zajmowała zauważyłam, że jest jakaś radosna, szczególnie wesoła. Więc, prosząc, aby się nade na pochyliła, zapytałam ja, co jest przyczyna tej jej wesołości. A ona, popatrzyła mi prosto w oczy i stwierdziła, że już nie może doczekać się soboty, bo jest umówiona na super randkę. Popatrzyłam na nią i stwierdziłam, to może byś mnie też umówiła, przecież je też jestem sama. Zdziwiła się moim stwierdzeniem, powiedziała, że tym razem to niemożliwe, ale przemyśli tę propozycję. Tak minął prawie miesiąc od tej rozmowy, ponownie jest środa i Karolcia, jak mnie tylko zobaczyła, natychmiast podbiegła, mówiąc, że ma ważną sprawę i musi ze mną porozmawiać. Uzgodniłyśmy, że po zabiegach pojedziemy do mnie. W domu zrobiłam kawę, było jakieś ciasto, zrobiłam drinka z zasiadłyśmy w salonie przed kominkiem do rozmowy. Historia, jak Karolcia spotkała się z Martą i jak weszła do jej „klubu” to temat na oddzielne opowiadanie. W tym momencie było ważne, że w poniedziałek dostała telefon, w najbliższą sobotę jest spotkanie i może przyjechać ze znajomą. Sprawa była jasna, szykowała się niezła zbiorówka. Poprosiłam Karolcie, aby dała mi dzień do namysłu, ale w czwartek rano stwierdziłam, że jak ona tam jest, to dlaczego nie mogę również jechać ja. Zadzwoniłam, że jadę i chcę wiedzieć, o której po mnie przyjedzie. Otrzymałam wiadomość, że w sobotę o szóstej i na tym się rozmowa skończyła. Praktycznie punktualnie przyjechał po mnie samochód, duża Toyota, poznałam Martę i Krzysztofa, na pierwszy rzut oka bardzo mili ludzie i pojechaliśmy. Najpierw było zapoznanie się, w trakcie którego okazało się, że panów jest trzech, mnie przedstawił się Adam, później Wojtek. Następnie była pierwsza niespodzianka. Karolcia nie uprzedziła mnie, że zaraz po wejściu każdy idzie po przydzielonego pokoju, gdzie się rozbiera z „cywilnych ubrań” i zakłada służbowy, biały frotowy szlafroczek. Ja byłam w pokoju z Adamem, ale udało nam się bezkolizyjnie zamienić okrycia. Zeszliśmy do salonu, w którym panował przyjemny półmrok, wszyscy zasiedli do stołu i poszły pierwsze toasty. Nie trwało to długo, kiedy Adam dał mi znać i poszliśmy na górę. Młody, dobrze zbudowany mężczyzna, pomyślałam, może być dobrze. I nie pomyliłam się, położył się obok mnie i przez chwilę pieścił moje Piersi, bardzo go ucieszyły, kiedy Brodawki stanęły szybko na baczność, przesunął rękę w kierunku wzgórka łonowego, zdziwiło go, że jestem wygolona, po czym wsunął palec w Szparkę. Poczuł, że jest wilgotna, uniósł się na łokciu mówiąc do mnie – chce Cię. Ja rozłożyłam szerzej nogi, a kiedy poczułam go za sobą, lekko rozsunęłam na boki. Wszedł we mnie bardzo płynnie, mocno mnie wypełniając. Czułam go mocno w sobie. Każde jego pchnięcie kwitowałam narastającym podnieceniem. Ale on się nie spieszył. Wolno, ale z odpowiednia siłą wchodził we nie raz za razem. Tym sposobem narastające we mnie podniecenie potęgowało się, aż praktycznie doszłam do maksimum, już zaczynając pokrzykiwać. On też już dochodził, jeszcze trzy przyspieszone, mocne pchnięcia, po czym poczułam wypełniający mnie płyn. Jeszcze chwilę tkwił we mnie, ale wysunął się i poszedł do łazienki, ja zwinęłam się w fasolkę i spokojnie leżałam. On się umył, poszłam ja, nie spiesząc się, opłukałam się, poprawiłam makijaż i zeszłam na dół. Prawie zaraz zeszliśmy się ponownie. Stuknęły kieliszki i kolacja trwała dalej. Zaczęły się nawet jakieś tańce, ale szło to opornie, bardziej zaczęła się słuchanie muzyki. Będąc tak mocno zasłuchana w jedna melodię poczułam na ramieniu czyjąś rękę. Popatrzyłam, był to Wojtek, który dawał mi znać, że powinniśmy iść na górę. Wojtek był trochę niższy od Adama, ale za to bardziej rozbudowanym w sobie, z wyraźnie ukształtowanym „mięśniem brzusznym”. Nawet się nie ociągałam, wstałam i po chwili już byliśmy w moim pokoju. Moment trwało, jak mierzyliśmy się wzrokiem, on zsunął mój szlafrok, ja jego, on przez dłuższą chwilę mierzył mnie wzrokiem, zatrzymując się dłużej na wygolonej Cipce, ja popatrzyłam na niego, no nie miał on zbyt małej pałki, po czym zaproponował – czy może być od tyłu. Kiwnęłam głową i po chwili już wypinałam Pupę na łóżku. Wszedł, wypełniając mnie całą, każde jego pchnięcie powodowało narastając podniecenie. Muszę przyznać, że był bardzo dobry. Nie dość, że mocny, to można powiedzieć, solidny. Precyzyjnie wysuwał się i wsuwał, a ja pojękiwałam w narastającym podnieceniu. To pojękiwanie przeszło już w głośny jęk, kiedy zbliżał się do swojej końcówki. Aż odchylił się i bardzo mocno strzelił, wlewając we mnie te swoją strugę namiętności. Opadliśmy oboje na łóżko, głęboko oddychając. Poszedł pierwszy się umyć, ja już trochę spowolniona, ale też się umyłam i zeszłam do salonu. Dopadłam szklankę i dłuższą chwile delektowałam się drinkiem. Trzecim był Krzysztof. Młody, dosyć przystojny, w wieku około 30 lat, może niezbyt wysoki, ale bardzo dobrze zbudowany, a przede wszystkim bez brzucha. Tutaj nie byłam aż tak spięta, bo go już trochę znałam, przecież razem jechaliśmy. Też długą chwilę na mnie patrzył, po czym stwierdził, mam chęć zajrzeć do Twojej Pupy. Powiedziałam, dobrze, ale pójdę po krem. Poszłam do łazienki, wzięłam krem, który miałam w kosmetyczce, wróciłam i wyciskając sobie trochę go na rękę, zaczęłam masować jego pałkę. Była, rzeczywiście, niczego sobie. Kiedy już dobrze ślizgała mi się w ręce, puściłam ją i poszłam do łóżka. Idąc, jeszcze na wszelki wypadek resztka kremu posmarowałam sobie Pupę i mocno ją wypięłam, aby mógł w nią swobodnie wejść. Nie musiałam na to długo czekać. Zajął swobodnie miejsce za mną i po chwili naparł pałką na Brązowa Dziurkę. Ta przez chwile stawiała opór, ale krem dał swoje, po chwili już cały siedział we mnie. Czułam go bardzo mocno w sobie, rozpychał się na wszystkie strony, ale przede wszystkim głęboko się wbijał. Trzymał mnie mocno za biodra, a odgłos odbijanych ciał potwierdzał każde jego wejście. Aż przyszedł ten moment spełnienia i poczułam, jak wlewa się we mnie jego płyn namiętności. Oboje padliśmy na łóżko, ale dysproporcje ciał nie pozwoliły, aby zbyt długo na mnie leżał. Wstał i poszedł się umyć, ja po nim, zeszłam na dół i z przyjemnością przyjęłam od Marty, zresztą żony Krzysztofa, zimną szklaneczkę drinka. Zabawa trwała, ale okazało się, że minęła właśnie północ i przyjechał Mikołaj. W końcu mięliśmy się spotkać na Mikołajkach. Otworzyły się drzwi i oczom swoim nie wierzyłam. Do salonu wszedł, owszem, Mikołaj, miał Mikołajkowy płaszcz i czapkę, ale przede wszystkim weszło kawał draba. Jak się później dowiedziałam, ma 196cm wzrostu, nikt nie umiał powiedzieć, ile ma obwodu w klatce piersiowej. Przytargał ze sobą dwa duże worki, z których zaczął wyjmować prezenty. Każdy z nas otrzymał w ładnej, materiałowej torbie elegancką butelkę wódki i zestaw kosmetyków. Później dowiedziałam się, że Mikołaj współpracuje z branżą kosmetyczną i farmaceutyczną. Kiedy już każdy miał swoją torbę, ja też, zasiedliśmy do stołu, wznosząc toast na cześć Mikołaja. Mikołaj łyknął i stwierdził, że idzie dalej. Wyszedł z salonu, myśmy jeszcze przez moment komentowali prezenty. Nawet nie wiedziałam, kiedy wyszła z salonu również Marta, bo teraz stanęła w drzwiach, mówiąc, że Mikołaj zabłądził do piwnicy i tam ma jeszcze dla nas niespodziankę. Wszyscy wstali od stołu i zaczęliśmy schodzić. W piwnicy było pomieszczenie wyposażone na mini siłownie. Ale pierwsze, na co zwróciłam uwagę, to był stojący po środku duży, masywny stół. Mikołaj już pozbył się swojego służbowego okrycia, stał w podkoszulce, mocno opinającej jego ciało i szortach. Kiedy już wszyscy zeszli, Marta zwracając się do niego, stwierdziła, no Mikołaju, teraz czas na Twoją niespodziankę, kładąc jednocześnie na stole duży ręcznik. Mikołaj stanął tyłem do krótszej części stołu, spuścił szorty i na niej usiadł. Można powiedzieć, że ja też usiadłam również z wrażenia. To, co się znajdowało miedzy jego nogami było niesamowicie duże. Marta podeszła do niego, on rozsunął nogi, a ona, wyjęła z kieszeni pojemnik z kremem, wzięła trochę na palec i zaczęła zmysłowo rozprowadzać go po pałce Mikołaja. Kiedy ściągnęła napletek ukazała się wielka żołądź, która po chwili pięknie się świeciła. Skończyła, odsunęła się, Krzysztof wstawił miedzy nogi Mikołaja mały stołeczek, po czym Marta, zwracając się do mnie powiedziała – ta pałeczka czeka na Ciebie, to jest spóźniony prezent Imieninowy od nas. Ja stanęłam jak wryta, ale nie bardzo miałam czas zastanawiać się, bo w następnym zdaniu usłyszałam – podejdziesz tu, pokazując na stołek, odwrócisz się i elegancko usiądziesz Pupą na tej pałce. Za nim zdążyłam wziąć głębszy oddech stali przy mnie wszyscy panowie, jakby asystując mi w tej ceremonii. Nie było wyjścia, podeszłam, popatrzyłam na Mikołaja, on się tylko uśmiechnął, po czym weszłam na stołeczek, obróciłam się i rzeczywiście miałam Pupę na wysokości sterczącej pałki. Rozsunęłam mocno pośladki i oparłam Brązową Dziurkę o tą błyszczącą żołądź. Oparłam się, ale w pierwszej chwili nic, dopiero po chwili, jakby bardzo wolniutko dziurka zaczęła otwierać się, wpuszczając pałkę do środka. Pomyślałam, że Krzysztof wiedział, co mnie czeka, dlatego lekko rozruszał mi Pupę. To był początek, ale gdzie reszta. Marta poprosiła Karolcię, mówiąc – chodź, pomożemy jej. Obie stanęły przede mną, ja oparłam ręce na ich ramionach, a one chwyciły mnie za biodra i zaczęły dociskać. Spojrzałam, że kiedy one pomagały mi usiąść na tej pałce, panowie zaczęli masować swoje, jakby szykowali je do boju, mając jakby przy tym satysfakcje, że coraz mocniej jęczę. Sporo tej pałki weszło, ale nie cała. Teraz ruszył się Mikołaj, sam chwycił mnie za biodra swoimi olbrzymimi dłońmi i dociskając mnie w dół, zaczął wypinać biodra do góry. Oczywiście, zaczął i wbił mi ją do końca, a ja już bardzo głośno jęczałam, będąc wypełnioną gdzieś bardzo głęboko. Na ostatni moment podeszli panowie i kładąc swoje dłonie na moich udach, zaczęli współpracować z Mikołajem, doprowadzając w końcu do tego, że ta ogromna pałka znalazła się w Pupie. Teraz nastąpił akt drugi. Widząc ostrzących się panów pomyślałam, że jak tylko zasadza mnie na Mikołaju, to będą chcieli wejść w Cipkę. No i moje przypuszczenia sprawdziły się. Zdjęli dłonie z moich ud, chwycili za podudzia i rozciągając je pokazali panią, jak wygląda moja Cipka. Wówczas Marta stwierdziła – no to zaczynajcie. Pierwszy wszedł Adam. Darłam się, kiedy wpychał swoja pałkę, myślałam, że mnie rozerwie, przecież w Pupie siedział Mikołaj. Ale on na to nie zważał, chwycił moje biodra, po czym wykonując stosowne ruchy, wbijał się niesamowicie mocno. Czułam, jak jeździ we mnie jego żołądź, jak się wysuwa i wsuwa. Cipka puściła swoje soki namiętności, zrobiło się trochę luźniej, ale nie za dużo. Adam też czuł to napięcie i wolniutko podniecał się, aż przyszedł moment spełnienia, jęknął i wpuścił we mnie te swoje urocze soki. Wysunął się, ale zaraz zastąpił go Krzysztof. Sytuacja była podobna. Moja Cipka była już dobrze sfatygowana, przecież to czwarte zbliżenie i drugie takie mocne. Jęczałam już bardzo mocno, kiedy Krzysztof wykonywał swoje rytmiczne ruchy, aż w pewnym momencie przyspieszył i skończył. Ja już odlatywałam w pełnym podnieceniu. Nie zdążyłam wziąć głębszego oddechu, a już wchodził we mnie Wojtek. No i dobrze, że był ostatni, bo jego pałka była najpotężniejsza. Mając już Cipkę trochę rozluźnioną łatwiej mi było go wpuścić do środka. Co wcale nie oznaczało, że go słabiej czułam. Wręcz odwrotnie, na skutek już odpowiedniego zmęczenia, czułam go bardzo mocno, a kiedy zaczął już prężyć się przed ostatnimi strzałami, wręcz krzyczałam i z bólu ale z dużej namiętności też. Wysunął się, myślałam, że już po wszystkim. Panowie ścisnęli mi nogi, Mikołaj chwycił w pół, i bez problemów obrócił, kładąc na stole. Teraz on zaczął swój taniec. Przesuwanie jego pałki w mojej Pupie można z powodzeniem przyrównać do przesuwania tłoczka w strzykawce. Przesuwając się do środka, wypychał wszystko, co przed nim, cofając, zasysał to, co wepchnął. Darłam się, kiedy tak się przesuwał, ale to nic nie dawało, on systematycznie przesuwał się w obie strony. I nie trwało to zbyt krótko, za nim poczułam, że pęcznieje jeszcze bardziej, aż cofnął się i napierając z całej siły, wepchnął się, strzelając jednocześnie strumieniem spermy. Omal nie zemdlałam w tym momencie, nie dość, że było to bardzo mocne, było tego również niesamowicie dużo, prawie rozsadzając mnie podczas wypływu. Mikołaj wysunął się, a ja opadłam na podłogę, nie mając siły utrzymać się na nogach. Marta i Karolcia pomogły mi pójść do mojej łazienki, tam stanęłam pod natryskiem i długo płukałam się, chcąc złagodzić ból podbrzusza. Pozostawiając mnie w łazience Marta stwierdziła, że to koniec zabawy i mogę ubrać się w swoje rzeczy. Wytarłam się, ubrałam i wolno zeszłam na dół. Tam wszyscy czekali na mnie, a kiedy się pokazałam, zaczęli bić brawo. To mnie trochę ucieszyło, na moment zapomniałam o bolącej Pupie, wzięłam ze stołu szklaneczkę z drinkiem, po czym usłyszałam – witaj w naszym klubie. W tym momencie wszyscy zaczęli podchodzić do mnie stukając się ze mną. Po wypiciu tego toastu Wojtek, gospodarz domu podziękował wszystkim za uczestnictwo, zapraszając na następne spotkanie. Ubraliśmy się i każdy kierował się do swojego samochodu. Okazało się, że z Mikołajem przyjechał kierowca dla nas, bo Krzysztof przecież aktywnie uczestniczył w spotkaniu. Miałam przywilej siedzenia na przednim siedzeniu, na tyle gnieździli się Marta, Krzysztof i Karolcia. Już nie wnikałam w żadne szczegóły organizacji tego spotkania, tylko spokojnie siedząc wróciłam do domu. Żegnając mnie Marta stwierdziła, że bardzo się cieszy, że byłam z nimi i ma nadzieje, że się jeszcze spotkamy. Ja kurtuazyjnie podziękowałam za wszystko, mówiąc, że być może. Było godzina trzecia nad ranem. Rozebrałam się i położyłam do łóżka. Długo nie mogłam usnąć, przeżywając jeszcze raz całe to spotkanie. Wiem jedno, na pewno długo tych Mikołajek nie zapomnę. Natomiast, gdy się obudziłam rano, to doszłam do wniosku, że chyba miałabym chęć ponownie poczuć tego Mikołaja, ale w Cipce. A czy to kiedyś nastąpi – zobaczymy. Kończę, standardowym stwierdzeniem. Opowiadanie to jest relacją moich osobistych doznań i przeżyć. Jakakolwiek zbieżność faktów lub sytuacji jest absolutnie przypadkowa i niezamierzona.
środa, 21 października 2009
Po około minucie nadjechał pociąg. Maszyna z piskiem i hukiem zatrzymała się na peronie, po otwarciu drzwi z jej wnętrza wypełzło kilkaset osób. Nim jeszcze tamci zdołali wysiąść, część ludzi stojąca na peronie już zaczynała wsiadać. Tamara rozejrzała się gniewnie i podeszła do drzwi. Jeden z mężczyzn chciał ją odepchnąć, jednak widząc jej niezadowoloną i groźną minę, zrezygnował z tego, przepuszczając kobietę pierwszą. W wagonach już siedziało kilka osób, więc na pewno nie mogła wybrać sobie wolnego przedziału. Zerkając szybko za okno i stwierdzając, że przed wejściem jest jeszcze tłum ludzi, postanowiła ten jeden raz nie patrzeć na to, ilu ma towarzyszy podróży i chciała jedynie zająć miejsce siedzące. Bez większego namysłu otworzyła pierwszy lepszy przedział, w którym znajdował się jeden mężczyzna zaczytany w jakąś książkę. - Wolne? – zapytała beznamiętnie. - Owszem, proszę – oznajmił mężczyzna i usiadł wygodniej, podsuwając nogi pod swoje siedzenie. Tamara podeszła do okna i wrzuciła walizkę na półkę nad siedzeniami. Rzuciła ciekawskie spojrzenie na mężczyznę, który ponownie zatopił się w gąszczu liter swojej lektury. Nie otrzymując żadnej odpowiedzi usiadła naprzeciwko niego. Spojrzała za okno, starała się myśleć tylko o tym, co będzie robić przez te trzy dni w ośrodku w górach. Uśmiechnęła się delikatnie na myśl o saunie, przechadzkach po szlakach i długim wylegiwaniu się na łóżku. Jej zadowolony wyraz twarzy przyciągnął uwagę mężczyzny, który spojrzał pytająco znad okularów, jednak nie powiedział ani słowa. To był cud, ponieważ nikt więcej nie wsiadł do przedziału w którym siedziała Tamara. Od ruszenia pociągu minęło już pół godziny nieprzerywalnej jazdy. Z zamyśleń kobietę obudził trzask zamykających się drzwi od przedziału. Spojrzała niepewnym i ostrzegawczym spojrzeniem na wchodzącego mężczyznę. Ten uśmiechnął się na przekór jej zamiarom odstraszenia go. Z zakłopotaniem opuściła wzrok i ponownie spojrzała w okno. Poczuła nagle dziwne ciepło wewnątrz. Jakby coś ją rozpalało od środka. Dziwne uczucie, nie ukrywała że przyjemne, zdawało się z każdą chwilą rosnąć. Rozpięła dwa pierwsze guziki od góry i nieco przechyliła bluzkę, by na jej szyję i dekolt padło chłodniejsze powietrze. Dopiero po chwili spojrzała niepewnie na siedzącego naprzeciwko mężczyznę. Facet nie odrywał od niej wzroku. Gdy na niego popatrzyła uśmiechnął się przebiegle, spojrzał za okno i ponownie na nią. Uczucie ciepła jeszcze bardziej wzrosło. Zdała sobie sprawę, że spojrzenia nieznajomego wywierają na nią taki wpływ. Przez chwilę nie wiedziała, czy ma się go obawiać czy z nim porozmawiać. Uciekła wzrokiem za okno. Mężczyzna zaśmiał się. - Nie lubi pani uciążliwych spojrzeń? – zapytał rozbawiony. - Nie – rzuciła nieco gniewnie. - Przepraszam, ale mam w zwyczaju sprawdzanie ludzi. Wielu nie wytrzymuje mojego spojrzenia, w szczególności kobiety. - Zalotnik – szepnęła. - Nie, skądże – zaprzeczył. – Po prostu jak jest na co patrzeć to czemu nie. Tamara z niezrozumieniem spojrzała na mężczyznę. Ten z nieco wrednym uśmiechem przejechał wzrokiem od jej twarzy, poprzez piersi, brzuch aż do nóg. Spojrzał znacząco w jej oczy. - Nie interesuje mnie pana propozycja – od razu rzuciła. - Jaka? - Kiedy facet patrzy się tak na kobietę, może myśleć tylko o jednym. - To nieuniknione. W końcu taka nasza natura. Wielu uważa, że nie należy z nią walczyć. Kobieta nieco spuściła wzrok. Nie wiedziała dlaczego, ale jeszcze żaden mężczyzna nie działał na nią tak bardzo. Coraz bardziej czuła ciepło, które zaczynało zamieniać się powoli w lekkie podniecenie. Może to sytuacja, że jest on nieznajomy pobudza bardziej to uczucie. Nie ukrywała, że był w jej typie. Silny lecz nie przepakowany, z lekkim zarostem i długimi włosami związanymi z tyłu w kucyk. Wyglądał niebezpiecznie, jednak jego spojrzenie było spokojne i łagodne. Zastanawiała się, czy on też czuje dziwne pożądanie do niej. Spojrzała nieco zalotnie na niego z lekkim uśmiechem na twarzy. Tego facet się nie spodziewał. Jego radosna twarz zmieniła się w lekkie zakłopotanie. Poczuł się dziwnie, co dało się odczuć po napiętych mięśniach. Rzucił spojrzeniem na podłogę i następnie wrócił, jakby sprawdzając czy Tamara już go nie męczy. Zakłopotanie wywołało u niej dość odważne myśli i intrygi. Unosząc wyżej niż zazwyczaj kolana przełożyła nogę na nogę, lekko przejeżdżając łydką tej wyżej o kolano drugiej. Facet wziął głębszy oddech, wyraźnie czując ciepło i podniecenie. Postanowił podjąć grę, jaką pokazywała jego towarzyszka i spojrzał na wpół przymkniętymi oczami na nią. Tamara nie wiedziała, co w nią wstąpiło, ale im bardziej przed nim kokietowała, tym stawało się to bardziej podniecające. Kontrolnie spojrzała na drzwi przedziału i następnie rozpięła jeszcze dwa guziki bluzki, ukazując dekolt i nieco koronkowego stanika. Wzrok faceta od razu powędrował w tym kierunku. Zacisnął on dłonie na swojej nodze. Kobieta zauważyła, że delikatne wybrzuszenie spodni zaczyna się powiększać. To wzbudziło u niej jeszcze większe podniecenie. Wyciągnęła stopę z buta i bosa stopa przejechała po wewnętrznej stronie nogi przystojniaka. Facet zamknął oczy i lekko odchylił głowę, czując delikatny dotyk w pobliżu swojego krocza. - Jest pani złą dziewczynką – powiedział cichym, podnieconym głosem. Tamara wycofała nieco stopę. W tym momencie facet chwycił ją mocno. Kobieta z niezrozumieniem spojrzała na niego. - Lubię złe dziewczynki – uśmiechnął się wrednie. Kobieta odpowiedziała tym samym podłym uśmieszkiem i ponownie zaczęła masować go stopą. Wyprostowała nogę bardziej i dotknęła palcami przez spodnie jego męskości. Facet delikatnie stęknął, otwierając nieco usta. Przejechał dłonią po nagiej łydce Tamary. Kobiecie też sprawiało to przyjemność, ponieważ podobnie jak on zamknęła oczy i odchyliła głowę. Mężczyzna spojrzał na jej biust, następnie zjechał niżej, dostrzegając koronkowe majteczki spod spódnicy. Podniecenie rosło. Przejechał językiem po górnej wardze. W końcu nie wytrzymał i wstał, odkładając stopę Tamary na ziemię. Podszedł do drzwi przedziału i zasłonił szybę. Kobieta obserwowała go, wiedząc do czego się zabiera. Wbrew swym wcześniejszym ustaleniom postanowiła ulec jego mocy przyciągania. Kusząco wypięła biust do przodu i lekko zsunęła się po siedzeniu. Facet nie czekał długo. Od razu usiadł obok niej i wsunął jej rękę pod spódnice. Pewność mężczyzny trochę zaskoczyła Tamarę, jednak postanowiła nie przerywać tego. Pragnęła być przez niego pieszczona jak nigdy. Przyłożył usta do jej szyi i zaczął ją obcałowywać, delikatnie i czule, wręcz idealnie. Jego prawa ręka głaskała jej uda, powoli zbliżając się do bielizny. Kiedy przejechał delikatnie po mokrym materiale, z ust kobiety wydobył się jęk przyjemności. Na chwilę przerwał całowanie i spojrzał na jej podnieconą twarz. Upajał się tym widokiem, poruszając palcami po bieliźnie. Tamara odchyliła nieco głowę do tyłu i wydawała z siebie ciche pomruki. Zaczął ją ponownie całować. Delikatnie wsunął palec pod bieliznę i masował jej muszelkę. Kobieta stęknęła z rozkoszy, oddychając nieco szybciej. Jej głos stawał się głośniejszy i szybszy z każdym energiczniejszym poruszaniem palcem przez nieznajomego. W końcu mężczyzna włożył go do środka, najgłębiej jak zdołał. Tamara wygięła się nieco, wydając z siebie głośny jęk. Facet również był bardzo podniecony. Przestał ją całować i zaczął oddychać szybciej. Poruszał ciągle palcem w jej wnętrzu, wsłuchując się w rozkoszne dźwięki, jakie wydawała. Uniósł ją do góry lewą ręką i wsunął się pod nią. Kiedy usiadła na jego nabrzmiałym penisie, wydał z siebie podniecający jęk. Do jej środka włożył drugi palec, poruszając nimi energicznie do przodu i do tyłu. Tamara wiła się z rozkoszy, wypinając biust do przodu. Facet wsunął wolną rękę pod bluzkę i stanik, chwytając delikatną pierś. Zaczął ją ściskać i masować, co jeszcze bardziej podniecało kobietę. Lekko poruszał biodrami, by czuć ją na sobie bardziej. Co chwile stękał z podniecenia, w rytm rozkosznych jęków Tamary. Kobieta nieco uniosła biodra i rozpięła jego spodnie, wsuwając dłoń do bokserek. Kiedy dotknęła jego twardego penisa, facet przycisnął ją nieco mocniej do siebie. Był bardzo podniecony. Tamara wyjęła jego męskość ze spodni i ustawiła przed swoją muszelkę. Facet wyjął palce i przejechał dłonią po wewnętrznej części ud kobiety. Zaczął ją całować po szyi i bardziej masować piersi. Kobieta chwyciła jego prawą dłoń i z powrotem przyłożyła do cipki. Była spragniona męskiego dotyku. Facet jakby dobrze ją rozumiał, ponieważ wsadził rękę pod majtki i wsunął do środka trzy palce. Tamara jęknęła z podniecenia, poruszając biodrami. Facet masował ją energicznie. Czuł, jak zaczynają ją łapać mocniejsze skurcze. Wyjął rękę, odsunął na bok majtki i chwycił za członka. Nim Tamara zdążyła go powstrzymać, mężczyzna wbił się mocno w nią. Kobieta jęknęła głośno, chwytając mocno jego udo. Facet podsunął się głębiej siedzenia i zaczął poruszać biodrami, wyciągając i wsadzając członka. Tamara wiła się z podniecenia i nie starała nawet ukrywać go. Jęczała i stękała głośno, czując niezwykła przyjemność. Przyspieszyła nieco, unosząc się i opadając. Facet pieścił jej łechtaczkę mocnymi ruchami, co dodatkowo nią wstrząsało z podniecenia. Oboje byli rozgrzani od przyjemności. Facet coraz głośniej stękał i mocniej ściskał pierś, pieszcząc dodatkowo jej łechtaczkę. Mocno i głęboko wchodził w nią, energicznymi uderzeniami. Tamarze bardzo się to podobało i starała się też użyć nieco siły. Mocno napierała na niego i starała się, by wbijał się jak najgłębiej. W pewnym momencie facet zaczął oddychać bardzo głośno i stękać niemiłosiernie. Wbijał się jeszcze mocniej i agresywniej w nią. Tamara zaczęła się rzucać i jęczeń. Nagle złapał ją mocny skurcz. Jeszcze bardziej czuła poruszający się w sobie członek. Orgazm był tak mocny, że momentalnie podniósł się poziom podniecenia faceta, który przycisnął Tamarę do siebie i jęknął, kończąc w jej wnętrzu. Kilka razy chwycił go wstrząs. Kiedy oboje uspokoili się, facet wyjął rękę spod jej bluzki i spódnicy. Delikatnie podsunął ją wyżej, wyciągając z niej penisa. Tamara oparła się na nim swobodnie, chwytając jego ręce i kładąc sobie na brzuchu. Mężczyzna zaśmiał się cicho. - Nie interesuje mnie pana propozycja, tak? – wyszeptał z uśmiechem. - Kobieta zmienną jest – zaśmiała się, przechylając nieco głowę. – Jestem Tamara. - Marco. - Jedzie pan do ośrodka w górach? – zapytała z uśmiechem i nadzieją. - Owszem – odpowiedział z radością w głosie. - Więc jeszcze się spotkamy? - Mam taką nadzieję.
piątek, 02 października 2009
Wyszli z wanny i skierowali swe kroki do sypialni. Wiedziała na co ma ochotę. Rzuciła go na łóżko i delikatnie zaczęła go namiętnie całować po całym ciele. Jego oddech stał się bardziej intensywny, gdy lizała jego ciało w górę i w dół. Czubkiem języka pieściła jego penisa, który zaczął się pocić i wypuszczał delikatne soki ekstazy. Powoli przeniosła się w górę jego torsu koncentrując swą uwagę na jego sutkach, gdzie zaczynało się jego owłosienie. Delikatnie kąsała jego klatkę podczas gdy on pieścił rękoma jej soczystą i wilgotną cipki, która czekała na jego wejście. Nie przerywając lizania zniżyła się ponownie do jego krocza zatrzymując się ustami na powiększonym fiucie, delikatnie obejmując czubek członka i wysysając pierwsze soki ekstazy. Jego oddech był jeszcze bardziej intensywny gdy umieścił swoje palce głęboko w śliskiej cipce. Zachłannie obciągała mu pałę biorąc go głębiej i głębiej w usta. Przerwała gdy dochodził do wytrysku. Wtedy on poszukując swej drogi ku jej rozwartym nogom lizał jej ciało z pasją i narastającym podnieceniem. Zaczął masować jej cipkę swym rozgoraczkowanym językiem, owijając się nim wokół jej warg sromowych i w koncu wbijając się nim najgłębiej jak mógł w wilgoć jej ciała. Masowała jego głowę i plecy. Jej biodra poruszały się delikatnie z rozkoszy oczekując orgazmu. Krzyknęła w uniesieniu wbijając paznokcie w jego zroszone potem ciało.
Wtedy uniósł się by spojrzeć na jej rozpalone ciało. Wziął w ręcę swego naprężonego penisa, drocząc się z jej mokrą cipką przemoczoną śluzem. Z zawziętością wzięła jego penisa ponownie w usta i zaczęła ssać intensywnie. Nie przestawała, aż był gotowy ponownie się spuścić. Delikatnie wprowadziła fiuta w zalaną sokami cipkę. Pocałował jej słodkie usta. Zaczęli poszukiwać się językami. Jeździła na nim unosząc swe idealne ciało w górę i w dół. Łapczywie zaczął masować jej podskakujące cycki, liżac je i kąsając. Wtedy zmieniła pozycję odwracając się i ujeżdzając go tyłem. Wziął w dłonie jej tyłek unosząc w górę i w dół jeszcze szybciej. Czuł narastające pulsowanie w fujarze. Jej cipka przelewała się od soków, które teraz spływały na jego jądra również zaczynające pulsować. Ich oddechy zaczęły stawać się coraz głębsze i bardziej intensywne. Jeździła na nim w górę i w dół zatrzymując się, gdy uderzała w jego jądra. Ostatecznie jej głośny krzyk przerwał ciszę, a jego fiut po raz kolejny został zalany ekstazą. Wtedy zdecydowali się by zmienić pozycję. Teraz on był na niej. Zaczął poruszać się powoli, wchodząc za każdym razem głębiej i głębiej, aż dotarł do najczulszego miejsca wysyłającego impulsy podniecenia do całego ciała. Wiedział, że teraz oboje są blisko orgazmu, więc napierał na nią natężając szybkość ruchów. Zaczęli pojękiwać i wymieniać płciowe soki. Jego fiut wypuścił w nią cały ładunek plemników. Językiem molestował jej cycki, które były dokładnie wielkości jego dłoni.
Zepchnęła go z siebie i po raz kolejny wzięła w usta jego fiuta zabawiając się z nim bez opamiętania. Znowu chcial ja pieprzyc. Jej jezyk wedrowal na calej dlugosci jego paly. Ssala jego koniuszek, polykala kazda wyplywajaca z niego krople. Ponownie weszla na niego okrakiem wpychajac w rozwarta w oczekiwaniu cipke i przyjmujac najdogodniejsza pozycje zaczela go posuwac. Poruszala sie zbyt szybko w swojej ekstazie by mógl nad nia zapanowac. Czul jak jego fiut znowu wzbiera. Wcale nie zwolnila swoich ruchów, ale zaczela sie poruszac w rymie który podniecal ich oboje. Gdy jego chuj dochodzil do erekcji i utrzymanie spermy stawalo sie bezsilne zeszla z niego i zaczela obciagac mu laske. Polykala wszystko co wplynelo w jej usta, zlizujac kazda pozostawiona krople pozostawiajac jego fiuta nieskazitelnie czystym.
Wyczerpani oboje opadli na lózko zasypiajac w objeciach
środa, 23 września 2009
Przebudziło go przyjemne ciepło rozchodzące się po całym ciele, ale swoje źródło mające w okolicach lędźwi. Delikatny uśmiech zagościł na jego twarzy – wiedział, że widok, który go czeka, na pewno będzie towarzyszył mu przez cały dzień. Nie, jeszcze chwilę… Jest cicho, miękko, bardzo przyjemnie, z każdą chwilą przyjemniej, można jeszcze myśleć, że to pozostałość snu, że to marzenie…, ale takie, które ma swój odpowiednik na jawie. Otworzył oczy i zobaczył. Długie, smukłe palce muskały jego przyrodzenie, które powoli, jakby też dopiero budziło się z głębokiego snu, zaczęło się unosić. Niespiesznie, delektując się każdą sekundą „przed”, czerwone wargi zbliżyły się do podnoszącej się z pościeli główki. Złożyły na niej delikatny pocałunek, ledwie muśnięcie. Później ciepły oddech drażnił jednookiego węża, aż ten nie wyszedł ze swej kryjówki, otrząsnął całkowicie po czasie bezruchu i zaczął domagać się intensywniejszej uwagi. Tymczasem zwinny, wilgotny język zaczął kreślić płynne linie od nasady po sam czubek, szybkimi muśnięciami drażnić wędzidełko i od czasu do czasu oplatać nabiegłą krwią główkę. Robert uwielbiał takie pieszczoty: najpierw niewinne, nieśmiałe, później przybierające na sile. Dłonie i usta drażniły całą długość jego organu, pieściły jądra, zatrzymywały się u podstawy, by znów płynnie przebiec na szczyt. Robiło się coraz cieplej, mięśnie mocniej się napinały, a podbrzusze drżało przy każdym dotyku. Z tego źródła męskiej siły biegły promieniście spazmy rozkoszy i nadawały ukojenie oczekującego ciału. Powoli myśli przestawały być ważne i rozum zasypiał, by wraz z krwią płynąć i wypełnić ciała jamiste. Tymczasem czerwone usta mocno objęły główkę, jakby chciały zadusić szatana, a palce ściśle zacisnęły się na całej długości jego ciała. Zaciśnięte wargi łapczywie przemieszczały się w dół, pochłaniając kolejne centymetry, które od razu po przestąpieniu ich progu skazane były na czułe pieszczoty języka. Dłonie wyznaczały kraniec podróży, a później same wędrowały aż do nasady. Zabiegi owe odbierały Robertowi oddech. Wił się w pościeli i wypychał biodra w górę. Bardzo już chciał być w tym cudownym, głębokim gardle. Głośny jęk wydobył się z jego ust, gdy przy kolejnym ruchu delikatne palce zaczęły drażnić jego źródło męskiej siły i dumy. Tymczasem poruszająca się miarowo głowa wyznaczała tempo stosunku, a sztywny penis co rusz to znikał w czeluściach czerwonych wrót, to znów całkowicie opuszczał bramy raju. * * * Robert niejednokrotnie usiłował odpowiedzieć na stawiane sobie pytanie, „czym jest miłość?”. A czy kiedykolwiek jakikolwiek człowiek wyczerpująco, lub jakkolwiek sensownie, odpowiedział na to pytanie? Bo może miłość jest wtedy, kiedy czujesz, że tej drugiej osoby jakby nie ma, – że jest się z nią jak z samym sobą. Nie ma żadnych barier, wstydu, skrępowania, za to obecność kochanego człowieka jest naturalna jak oddychanie. Po prostu jest i już, i nie może go nie być. Absolutna symbioza, dwa ciała, ale wspólny duch. Dwa charaktery, ale jednakie myśli. Albo miłość to patrzenie – nie na siebie, ale w tym samym kierunku. Miłość to wspólne cele, zainteresowania, plany, nadzieje, radości i zgryzoty. I ciągła pewność, że ta druga osoba idzie obok taką samą drogą, w razie czego podeprze, podsadzi, pomoże odsunąć coś stojącego na przeszkodzie albo przebyć rwący potok. Miłość czasami przypomina tylko torturę albo zabieg chirurgiczny, bo ona na albo on będzie wykonawcą, czy katem, drugie zaś pacjentem, albo ofiarą. Może miłość, to scenariusze. Te wyobrażenia, co do przyszłości, w których zawsze jest partner. Setki hipotetycznych sytuacji, różnych wspólnych działań, odpowiedzi na pytania, reakcji na zdarzenia. Marzenia, co do scen i obrazów z kolejnych mdłych poranków i ognistych nocy. Albo odwrotnie. A może miłość to mój brzuch - wszyscy go kochają, tylko szukają okazji, aby się do niego dostać. Miłość – może też być tylko reakcją chemiczną, pociągającą za sobą pewne odruchy i psychosomatyczne reakcje. Namiętność i dążenie do fizycznego spełnienia. Albo miłość, to kiedy się budzisz, ale jeszcze nie otwierasz oczu, aby zatrzymać obraz tej drugiej osoby pod powiekami. Miłość to według Robert Sternberga stosunek namiętności, intymności i decyzji/zobowiązania, trzech składników, zmiennych, ale mierzalnych. Tak mało i aż tyle. Albo wstrzymujesz na ułamek sekundy powietrze przed każdym zakrętem, bo liczysz, że za nim ujrzysz tę jedyną twarz. To też może być miłość. Może miłość to najgłębszy smutek, jako że jest najwyższym wysiłkiem, na jaki człowiek się porywa, aby wyjść z samotności, a mimo to dążył do miłości w nieustępliwym uniesieniu. Miłość to chcieć być codziennie lepszym i wspanialszym. Nie tylko dla własnej satysfakcji, ale by ciągle rosnąć w oczach swojego partnera. Być może miłość do drugiego człowieka wcale nie istnieje i jest tylko miłość własna, narcyzm, egoizm? Albo miłość to model Iry Reissa, komponent zrozumienia, wzajemnego uzależnienia, ujawnienia siebie oraz spełnienia się osobowości i realizacji potrzeb, cokolwiek by to miało znaczyć. Miłość jest największą słodyczą i największą goryczą na Ziemi. Choć równie dobrze może być triumfem wyobraźni nad inteligencją, a jednocześnie rzeczywistością w krainie fantazji. A może miłość to tylko zabawa „w kotka i myszkę”, ciągłe zdobywanie i udowadnianie swojej wyższości, władzy, przewagi intelektualnej. Miłością może też być obsesją, nieustannym lękiem o partnera i o utrzymanie go przy sobie. Albo to nic innego jak poświęcenie, ciągłe dawanie siebie oraz składanie własnych pragnień, potrzeb i szczęścia na ołtarzu miłości, nieustanna ofiara i troska. Miłość jest sztuką i trzeba najpierw dogłębnie poznać teorię, aby nauczyć się kochać i skorzystać z tej aktywnej siły człowieka, by dogłębnie i świadomie siebie dawać, troszczyć się i zaspokajać potrzeby ukochanej osoby. Miłość, to kiedy śpisz w cieple. Kiedy śpisz, to jest miłość… A może to tylko zgubny nałóg, w który pcha nas młodość dla samej ryzykownej gry i oszałamiających stanów nieważkości? Miłość to głęboka fascynacja połączona z pragnieniem dobra drugiej osoby. Może miłość to zmiana, ciągły wertykalny ruch ku samodoskonaleniu, siła napędowa rozwoju. Siła napędowa świata. Albo miłość jest jednością z Bogiem, a Bóg jest miłością. I nie ma nic ponad to z uczuć, gdy dajesz siebie drugiemu, a on jest cały twój. Miłość to religia, którą kultywujesz każdego dnia i nic bez niej nie ma sensu: świat nie obudzi się rano, piekarze nie upieką chleba, dzieci nie pobiegną do szkoły, a ty nie otworzysz już nigdy oczu… Albo to zespolenie egzystencji i esencji. Miłość często nie jest niczym innym jak korzystną wymianą pomiędzy dwojgiem ludzi, którzy otrzymują maksimum tego, czego mogli się spodziewać, wziąwszy pod uwagę ich wartość na rynku osobowości. Albo zapomnienie, że jest się samemu, bo liczy się tylko ta druga osoba. Miłość jest ciekawością tego, co się stanie, nie zaś przyjmowaniem tego, co się dzieje. Zawsze jest chwilą następną i zawsze czekaniem. Miłość to niebo, gdzie dwoje ludzi zamienia się w anioła – wszak ludzie, to anioły o jednym skrzydle i aby polecieć, wystarczy tylko kogoś bardzo mocno objąć. * * * Czuł, że dochodzi. Jego lędźwie to już nie był fragment ciała – to było przedpole rozkoszy, na którym rozgrywała się bitwa o spełnienie. Pojedynek krwawy, gdzie dziesięciu upartych, niezmordowanych żołnierzy toczyło zaparty bój o jeden wystrzał z głównej armaty. Brakło tchu, wargi pierzchły, ciężkie powieki opadały pod wpływem najazdu rozszalałych zmysłów. Rober czuł, jak jego penis toruje sobie drogę poprzez rozkoszną, ale i zwodniczą gardziel. Wargi poruszały się miarowo w górę i w dół, miękki język lizał, muskał, drażnił całą długość jego przyrodzenia. Palce miarowo zaciskały się i sunęły to za ustami, to w zupełnie przeciwnym kierunku dostarczając niemal bolesnej przyjemności. Był blisko. Oczy zaszły mu mgłą, w uszach szumiało, a nieziemska rozkosz galopowała przez każdą komórkę jego ciała. Kiedy dłonie chwyciły go mocno w pasie a usta pochłonęły w całości jego drżący, pulsujący organ, poczuł, że odpływa. Wystrzelił nagle jak fajerwerk do gwiazd, rozjaśnił całe niebo i będąc tam, w górze, dotykając swym niebytem boskiego absolutu, pojął, że to wszystko jest prostsze, niż kiedykolwiek przypuszczał. Gdy wracał z kosmosu do swojego przytulnego łóżka skupił całą swoją uwagę by spojrzeć na tak dobrze znaną sobie twarz: duże, łagodne brązowe oczy, delikatnie zarysowane kości policzkowe i wąskie, czerwone usta, w których kąciku pojawiła się maleńka kropla jego nektaru. Nie potrzebował już żadnej definicji, aby stwierdzić, że prawdziwie kocha Jacka i nic tego nie zmieni.
czwartek, 10 września 2009
Seksoholik kojarzył mi się z kimś obleśnym, w szarym płaszczu, kto przed liceum genitalia wystawia. Ale żeby mój mąż?
Ktoś mi powiedział, że pewnie fajnie być żoną seksoholika, bo on cały czas chce uprawiać seks. Właściwie to myślał tak niemal każdy, z kim rozmawiałam. Monika, czyli kobieta zdesperowana Musiał mieć odskocznię, myślałam To była smętna niedziela. On gdzieś pojechał, jak zwykle, ale wrócił. Chciałam wziąć z wieszaka moją kurtkę. Trąciłam ręką jego ubranie, stuknęło coś o ścianę. Nie wiem, co mi się stało, nigdy nie grzebałam w jego rzeczach. Sięgnęłam do kieszeni, patrzę, a tam telefon mi nieznany. Zamknęłam się w łazience. A w tej komórce setki SMS-ów o treści erotycznej, miłosnej do niego. Na przykład: 'Kotku, było mi cudownie z tobą ostatniej nocy. Zrobimy to jeszcze raz przez telefon'. Zawołałam go do auta. W domu zostały dzieci. On - biały jak ściana. Wykręca się, że to nie jego, że kumpla telefon. Potem mięknie. Że to takie SMS-y tylko, że czuł się samotny, jak byłam z córką w szpitalu. Że się nie spotykał, tylko pisał. Uwierzyłam. Pomyślałam, że wiadomo, jestem gruba, brzydka, darciuch (bo często krzyczałam na niego), więc musiał mieć odskocznię. Ustaliliśmy, że ja spróbuję zapomnieć, a on więcej takich SMS-ów nie napisze.
Zbok w szarym płaszczu Miesiąc później. Chyba kluczy szukał, czy otwierał drzwi, zauważyłam, że coś chowa do kieszeni. 'Co tam masz?' 'Nic'. 'Szybko, pokaż, co masz w kieszeni'. Wtedy mu już nie ufałam, obserwowałam. Wyciągnął kolejny aparat. Płacz, awantura. Ale on dalej swoje, że tylko pisał te SMS-y. Psycholog, do którego poszliśmy, od razu stwierdził, że mąż jest seksoholikiem. Wspomniał coś o terapii zamkniętej. Nie słyszałam nigdy wcześniej o seksoholizmie. Pomyślałam - co on za głupoty gada. Erotoman kojarzył mi się z kimś obleśnym, w szarym płaszczu, kto przed liceum genitalia wystawia. Ktoś z marginesu, wielki zbok. Ale mój mąż? Zaczął więc chodzić na terapię, tak na odczepnego. Poszliśmy też kilka razy na terapię małżeńską, ale zrezygnował z niej. Miał swój laptop, który zabrałam do znajomego informatyka. Wszystko odzyskał, co zostało skasowane. Oj Boże, co tam znalazłam. Przeżyłam szok. Jego gołe zdjęcia, które wysyłał do dziewczyn. A on, że to nic takiego, sam sobie robił je telefonem i nigdzie ich nie wysyłał, tylko trzymał. 'Ale po co to robiłeś?' - pytałam. 'Tak sobie' - mówił. Albo: 'Nie wiem'. I gołe zdjęcia tych dziewczyn słane do niego. Różne filmy pornograficzne. I jego filmy. Nakręcał komórką, jak sobie dobrze ręką robi, i wysyłał innym. Wtedy poszłam do niego do pracy, do banku. Zapukaj, jak masz ochotę Wielka miłość i w ogóle. Piątkowicz, zawsze grzeczny, poznaliśmy się na dyskotece. Starszy ode mnie o rok, ja mam dziś 28 lat. Był człowiekiem zamkniętym w sobie, nieśmiałym, wycofanym, sądziłam, że to taki jego charakter. To mi się w nim podobało. Wesele było piękne, wymarzone, bogate, cudowna suknia, pełno gości. Córki bliźniaczki urodziły się dziesięć miesięcy później. Syn - po kolejnych trzech latach. Jedna z córek miała poważną wadę serca. Wyszło to po roku. Leczenie, operacje, szpitale. On w delegacjach, ja na oddziałach szpitalnych. Dziecko wyzdrowiało, ale między nami było jakoś dziwnie. Mąż przestał okazywać mi czułość, bliskość, zaczął unikać zbliżeń. Wydawało mi się, że jak żona jest obok, to młody mężczyzna powinien chcieć z nią współżyć. Coś ze mną musi być nie tak, pomyślałam. Postanowiłam się zmienić. Schudłam, on nic. Więcej sprzątałam, on nic. Lepiej gotowałam, on nic. Byłam milsza, on nadal nic. Raz przełamałam wstyd i poszłam do sexshopu po płytę z filmem i taki żel intymny. Nigdy nie wyszedł z inicjatywą, żeby tych rzeczy użyć. Skoro pół roku ze mną nie śpi, to może jest chory, ma kochankę, albo, nie wiem, sam z sobą to robi, zastanawiałam się. Próbowałam z nim rozmawiać, ale się wykręcał zmęczeniem. Spał osobno, bo dzieci ze mną. Powiedziałam: 'Posłuchaj, mężu, jestem tu, obok. Będziesz miał ochotę, zapukaj'. Nigdy się to nie zdarzyło. Przyłapałam go na masturbacji. Leżał na łóżku rozanielony. 'To ze mną nie chcesz się kochać, a wolisz ze sobą?' - spytałam. Nic nie odpowiedział. Za wszelką cenę razem Wpadam więc do tego banku i mówię przy jakimś pracowniku: 'Daj mi hasło do twojego mejla, bo zrobię tu awanturę'. Wstydził się, więc dał. W domu wchodzę do jego poczty i proszę bardzo, lista 50 adresów do różnych kobiet. Korespondencja z nimi. I znów jego nagie zdjęcia. No, jakby mi ktoś rów wykopał i żywcem mnie zasypał. Wzięłam go do teściów, powiedziałam przy nich. Byli w szoku, ale nie za bardzo chcieli uwierzyć. 'Przecież to fajny facet, wygłupiał się, w sumie to nic takiego nie zrobił - mówili. - Może sobie jakieś filmy ogląda, ale przecież każdy chłop ogląda. Musicie być ze sobą za wszelką cenę, dzieci muszą mieć ojca'. 'Przecież nie można mieć wszystkiego - mówiła moja mama. - Czy on krzyczy na ciebie, pieniędzy ci nie daje? No, okropne, że cię zdradzał, ale może się opamięta. Pamiętaj, u nas w rodzinie rozwodów nie ma'. 'Zdradza się żonę z jedną, dwiema kochankami - mówiłam. - Ale on miał kilkadziesiąt kobiet w tym samym czasie. Jest chory, rozumiecie?' Im było trudno w to uwierzyć, bo mój mąż uchodzi za ideał, niech mi pani wierzy. Przystojny, zaradny, nie pije, nie pali, opiekuje się dziećmi, wzór człowieka. Z pozoru żyliśmy jak rodzina z pięknej okładki, a w środku żarły nas robaki. Ale żebym myślała o rozwodzie, to nie. Tu troje dzieci, tu dom wspólny, ślub kościelny. Z domu wyniosłam przekonanie, że rodzina jest na pierwszym miejscu, a kobieta jako jednostka się nie liczy. Raz, pod dywanikiem Odbiło mi. Niby byłam z dziećmi fizycznie, ale myślami cały czas krążyłam nad nim. Co teraz robi, z kim, gdzie? Zaczęłam pisać listy do kobiet, których adresy były w jego poczcie. Wchodziłam na Naszą- -klasę, szukałam profili tych dziewczyn i porównywałam się z nimi. Groziłam im, że wiem, gdzie mieszkają, i wyślę ich nagie zdjęcia rodzinom. Niektóre dawały się nabrać, odpisywały, że im przykro, przepraszamy, że nigdy więcej. Inne, że sama jestem sobie winna, bo nie umiałam się mężem zająć. Ranił mnie, a ja ciągle przesuwałam granice. Mówiłam, że jak jeszcze raz coś wykryję, to odejdę. Wykrywałam i nie odchodziłam. Płakałam, krzyczałam, on na kolanach przysięgał, że nigdy więcej. I za każdym razem chciałam wierzyć, że mówi już prawdę. Zainstalowałam mu w komputerze program szpiegowski. I znów szok. Znalazłam zapisy z erotycznych czatów na Sympatia.pl albo eAmore.pl, gdzie mąż ogłaszał się: 'Przystojny 29-latek, zamożny, poszukuje pani do seksu oralnego, z zabawkami, tradycyjnego. Chętnie zasponsoruję panią, niewykluczona dłuższa znajomość'. I jego nowy, lewy numer telefonu. Pisał tym dziewczynom, że żyje ze mną w separacji, że nam się nie układa, pytał, jak daleko mieszkają, bo może zaraz do nich przyjechać. Wiem też, że często jeździł do luksusowych prostytutek. Bez przerwy szukałam dowodów zdrad. Na ulicy wyławiałam wzrokiem kobiety w jego guście. Przeglądałam mu kieszenie, czytałam SMS-y, przeszukiwałam auto. Pod dywanikiem samochodowym znalazłam ukrytą kartkę z numerami telefonów, z podanym obok wiekiem i adnotacjami: 'bi', 'full', 'zabawki'. Raz mi zaproponował, żebyśmy poszli na układ. Przed ludźmi będziemy żyli jak do tej pory, on będzie tu mieszkał, płacił na dom, ale będzie robił, co chce. Powiedziałam mu wtedy, że jeśli nie pojedzie na terapię zamkniętą, natychmiast składam papiery rozwodowe. Pojechał na sześć tygodni. To było półtora roku temu. Mówię sobie: stop! Leczę się. Bo też jestem chora. Współuzależniona. Tak jak są uzależnieni bliscy alkoholików czy narkomanów. To nie znaczy, że zachowuję się jak on i bez przerwy myślę o seksie. To znaczy, że obsesyjnie myślę o nim i o tym, co w danej chwili robi. Nie mam już czasu na swoje życie. Stałam się smutną kobietą. On odarł mnie z kobiecości, pokazał, że woli każdą inną. Terapeuta zapytał mnie: 'Jak bardzo odpowiadasz za rozpad małżeństwa?'. Odpowiedziałam: 'Może w 30 procentach?'. Uśmiechnął się: 'Zero procent. Ze-ro. Tyle jest w tym twojej winy'. Wiem już, że nie zawiniłam w jego chorobie. Że mogłabym wyglądać jak Claudia Schiffer, a i tak by mnie zdradzał. W komputerze skasowałam programy szpiegujące. Choć wiele razy mnie korciło, żeby je tam zainstalować. Kusi mnie, żeby przeszukiwać jego ubrania, szperać w samochodzie. Ale wtedy mówię sobie: stop! Co ci to da, tylko będziesz cierpieć. Kocham go nadal, ale to nie znaczy, że będę z nim za wszelką cenę. Dojrzałam już do tego. Na razie mieszkamy razem, wychowujemy dzieci, nic więcej. On chodzi na spotkania grupy Anonimowych Seksoholików, niby się leczy. Mówi, że chce być ze mną i dziećmi, chce zacząć wszystko od początku. Może i chciałby, tylko dlaczego wracając wcześniej do domu, dwa razy przyłapałam go, jak szybko zmieniał stronę w komputerze? A gdy sprawdziłam, co oglądał, dlaczego wyskoczyły ogłoszenia prostytutek i pornografia? Zapytałam go o to, ale znów odpowiedział wymijająco.
czwartek, 27 sierpnia 2009
To był jeden z tych słonecznych i ciepłych dni kiedy dziewczyny chodzą w krótkich spódniczkach doprowadzając facetów do wrzenia. Właśnie wracałem ze szkoły i przechodziłem przez jakieś obskurne podwórko żeby sobie skrócić drogę i szybciej dotrzeć do domu żeby. Osyfione i brudne, krzyczące dzieciaki i ich mamy na widok których pała mi stawała. Piękne, młode o długich nogach i cudownych cyckach. W podwórku był mały sklepik wbudowany w kamienicę. Podszedłem bliżej myśląc, że to spożywczy i że w końcu kupie sobie coś do picia. Ku mojemu zdziwieniu okazało się, że to nie spożywczy tylko sexshop. No cóż pomyślałem, i tak jestem już dość napalony więc czemu nie wejść i nie pooglądać sobie...? Uchyliłem różowe metalowe drzwi i wszedłem do środka. W sklepie siedziała ekspedientka i jakaś kobieta z wibratorem w ręku odwrócona do mnie plecami. Podszedłem bliżej i popatrzyłem na nieznajomą. To co zobaczyłem tak mnie zaszokowało, że mało tam nie padłem na podłogę. To była moja dyrektorka ze szkoły. Dobrze się znaliśmy ponieważ nie raz wylądowałem u niej na dywaniku. Popatrzyła na mnie i zrobiła szerokie oczy. - ...Dobry - wymamrotałem nieźle zaskoczony. Pani dyrektor uśmiechnęła się tylko. - Wezmę ten. I proszę mi jeszcze pokazać te czarne pończochy. Ekspedientka podała jej jakiś krem i zaczęła pakować sporych rozmiarów, różowy wibrator. Obserwowałem tą 32 letnią kobietę i kutas mi się podnosił z każdą sekundą. Wzięła do ręki pończochy i oglądnęła. To były te, do których nie potrzebny był pas. -Dobrze wezmę to i jeszcze proszę mi dać te czarne koronkowe majteczki z paskiem, które tam wiszą. Wskazała palcem a ekspedientka zapakowała wszystko do torby. - To będzie razem 87zł. - A można się tu przebrać? - Tak oczywiście, tam jest kabina. Pani dyrektor wzięła torbę i udała się do kabiny uśmiechając się do mnie zalotnie. - Co dla pana? - Nie nie, ja na razie dziękuję. Rozglądałem się po małym przytulnym wnętrzu pomalowanym na czerwono. Na ścianach wisiały różne akcesoria do pieprzenia i bielizna erotyczna. Przez odstający materiał kotary zasłaniający kabinę widziałem moją dyrektorkę, która właśnie zakładała majteczki. Jaką ona miała śliczną i jędrną dupcię. Byłem już podniecony na maxa. Dyra stała plecami do mnie z wypiętą dupą i nasuwała na nogi pończochy. Porozglądałem się jeszcze po pokoiku. Ekspedientka była chyba przyzwyczajona do takiego zachowania i tylko siedziała na krzesełku, słuchała radia i czytała jakieś czasopismo. Popatrzyłem jeszcze raz w kierunku kabiny. Dyra właśnie podciągnęła do góry swoją szarą spódnicę sięgającą jej do kolan i założyła buty na obcasie. Odsłoniła kotarę i uśmiechnęła się do sprzedawczyni. - Dziękuję, do widzenia. - Do widzenia. Popatrzyłem na nią, puściła mi oczko zalotnie i uśmiechnęła się wychodząc. Porozglądałem się jeszcze chwilę, ale moje myśli były zaprzątnięte przez dyrektorkę kupującą wibrator. Wyszedłem na zewnątrz i zamknąłem za sobą drzwi. Przed sklepikiem na podwórku stał maluch dyry. Popatrzyłem na nią siedzącą w środku i uśmiechnąłem się. Machnęła na mnie ręką zapraszając do auta. - Masz czas? - No w sumie to mam.-wymamrotałem ale dobrze wiedziałem o co jej chodzi. - Wsiadaj. Otworzyła mi drzwi od strony pasażera. W samochodzie było kurewsko gorąco. Uchyliłem okno i usiadłem wygodnie(o ile jest to możliwe w maluchu). - Co pani tu robi? - Jak to co? Zakupy... Samochód ruszył. Wyglądała prześlicznie. Blond włosy do ramion, biała prześwitująca bluzeczka a pod nią śnieżno biały stanik ukrywający dwa, sporych rozmiarów baloniki. Zanim wyjechaliśmy z podwórka zatrzymała się na chwilę. W pierwszej chwili pomyślałem, że mnie wyjebie z samochodu ale ona podciągnęła spódnicę lekko do góry, żeby móc lepiej operować pedałami. - Gdzie jedziemy? - Do mnie - A można wiedzieć po co? - Muszę z tobą porozmawiać na temat twojego ostatniego zachowania na fizyce. Dobrze wiedziałem, że to nie prawda a kutas sterczał jak opętany. Cudownie pachniała i mieniła się w blasku słońca wpadającego przez szybę. W końcu dojechaliśmy do jakiejś willi, kawałek za miastem. Weszliśmy do domu. Wnętrze było ładnie urządzone co sprawiało atmosferę ciepła. - Mieszka pani sama? - Tak. Siadaj zaraz przyjdę. Usiadłem na kanapie i czekałem. Pani dyrektor przyszła i siadła na przeciwko mnie. Założyła nogę na nogę w ten sposób, że mogłem widzieć jej udo i koronkową końcówkę pończoch. Od razu zauważyłem, że nie ma stanika pod bluzeczką a jej sutki sterczały i odbijały się na materiale. - No to mów jak to z tobą jest? Coś tam zacząłem się tłumaczyć ale ona nie słuchała, ja z resztą też pierdoliłem jakieś głupoty. Dyra sięgnęła do torby i wyciągnęła wibrator. Popatrzyła na mnie i przerwała mi w środku zdania. - Chciałbyś zobaczyć co mam pod spódnicą? - Tak-odparłem bez chwili namysłu. Wstała i zsunęła spódnicę, rozpięła bluzeczkę i rzuciła ją na podłogę. Ja w tym samym czasie ściągnąłem koszulę, spodnie i majtki. Byłem całkiem nagi ze sterczącą pałą. Jak na 19-sto latka to fiuta miałem całkiem niezłego. Siedziałem na kanapie i lekko masowałem pałę. Dyra stała w samych skąpych, czarnych majteczkach, pończochach i butach na obcasie. - I jak? - Odwróć się kurwo! - prawie krzyknąłem. Nie protestowała tylko spełniła moje życzenie. - Mocna to my może jesteś w szkole ale teraz ja mówię co i jak! Sam nie wierzyłem w to co mówię. - Ściągaj majtki a potem siadaj i rozchyl nogi! Usiadła na fotelu i rozłożyła uda. Moim oczom ukazała się jej cudowna, całkiem wygolona, cipeczka. - Masuj piersi! Dyrektorka masowała swoje nabrzmiałe cycki i sterczące sutki pocierając je co chwila dwoma palcami. Jej oddech stawał się coraz szybsza dłoń wędrowała w kierunku krocza. - Wsadź sobie wibrator! Założyła nogi na oparcia fotela i rozchyliła palcami wargi sromowe. Waliłem konia jak opętany. Złapała wibrator i powoli wsunęła go sobie w szparkę. Jęknęła głośno. - Rżnij się kurwo!!! Wsuwała i wysuwała wibrator a jedną ręką a drugą masowała brzuch i piersi. Jęczała coraz głośniej i częściej. W końcu szczytowała a jaj ciało wyprężyło się na fotelu. Wyciągnęła wibrator z cipy i podeszła do mnie. Klęknęła przede mną i wzięła mojego kutasa do ust. Obciągała go, ssała, lizała, pomagając sobie przy tym rękoma. W jej ustach było cudownie: tak ciepło i mokro. W końcu nie wytrzymałem i wystrzeliłem jej w usta. Połykała wszystko a sperma wyciekała jej kącikami ust. - Wyliż mi pizdę!!!!! Położyła się na miękkim dywanie i rozchyliła nogi kładąc mi je na ramiona. Wsunąłem głowę w jej kroczę i poczułem ten cudny zapach kobiecej cipki. Z jej szparki powoli sączyły się soki, które zlizywałem. Wsunąłem w nią palec i wykonywałem nim posuwiste ruchy mające zastąpić jej penisa. Wsuwałem język jak najgłębiej mogłem. Jej koralik był znacznie większy niż na początku i za każdym razem gdy dotykałem i pieściłem go językiem wywoływało to u pani dyrektor głośne jęki. Jej oddech był nieregularny i płytki. Ssałem i miętosiłem jej łechtaczkę i wargi sromowe. Dyra trzymała mnie za głowę i przyciskała do cipki. Gdy byłem gotowy do następnego natarcia przerwałem zabawę językiem i położyłem się na partnerce przytrzymując ciało na rękach. Wszedłem w nią z całej siły i napierałem z każdą sekundą mocniej i mocniej. Była gorąca i mokra. Rżnąłem ją w szalonym tempie a po policzkach spływał mi pot. Dyrka wiła się i jęczała, ruszała dupą w różne strony nabijając się na mojego fiuta. Miała zamknięte oczy a językiem lizała usta i często przygryzała wargi. Objęła mnie nogami tak, że stopy miała na wysokości moich pośladków. Przyciskała nogami do siebie moją dupę i jednocześnie fiuta, który szalał w jej szparze. Przyszedł czas na zmianę pozycji. Teraz dyra wstała i oparła się rękoma o oparcie kanapy wypinając dupę. Wszedłem w nią od tyłu. Byłem zmęczony i moje ruchy były już trochę słabsze. Pierdoliłem ją tak dobre 7 minut aż w końcu złapała mnie za fiuta i wyciągnęła go sobie z pizdy. Oboje byliśmy tak spoceni, że dosłownie po nas spływało. - Umiesz jeździć konną? - zapytałem i położyłem się na podłodze. Dyra kucnęła mi nad pałą i powoli zaczęła siadać na niej wsuwając ją sobie w dupę. Musze przyznać, że tego jeszcze nie robiłem. Była kurewsko ciasna. Na jej twarzy rysował się obraz cierpienia i rozkoszy. Gdy nabijała się dupą na mojego fleta miała szeroko otwarte usta i krótko pojękiwała. W końcu wszedł cały. Ujeżdżała mnie jak dzikiego konia a jej cudowne piersi falowały w podskokach. Ugniatałem je i masowałem a dyra nasadzała się na mojego fiuta. Jedną ręką szybko masowała sobie cipkę i swój koralik. Po kilkunastu ruchach jęknęła głośno i wyprostowała się. Orgazm przeszedł przez każdy zakamarek jej ciała, jeszcze kilka razy nie pełne ruchy dupcią i zeszła z mojego fallusa. Chwyciła go w dłoń i zaczęła walić mi konia. Nie musiała długo czekać i kilka sekund później wystrzeliłem jej w usta. Tym razem też połknęła całą zawartość mojego nasienia. Sperma wyciekała jej z ust a ona ssała mi go aż w końcu opadł całkowicie. Tego dnia pieprzyliśmy się jeszcze kilka razy ale najlepsze było to co robiliśmy następnego dnia w szkole...
Ula bo tak na imie miala mama mojego bardzo dobrego kolegi Mateusza, zawsze w moich oczach byla piekna kobieta. Byla w wieku okolo 45-50 lat ale nie uwazalem jej nigdy za osobe stara. Moze dlatego ze byla kobieta przy kosci i jej pulchniutkie cialko bylo jedrne i powabne. Nie posiadala tez wielu zmarszczek totez z przyjemnoscia spogladalem na jej slodzutkie duze usteczka i piekne szaro-niebieskie oczy oraz blond wlosy zawsze spiete w elegancki, ale praktyczny koczek. Mimo duzej tuszy posiadala bardzo wiele w sobie kobiecosci.Byla zadbana kobieta, wygladala mlodo i nadal powabnie. Zawsze z zachwytem spogladalem na jej wspaniale duze piersi, szczegole kiedy zakladala bluzeczki z duzym dekoldem i mozna bylo zobaczyc uroczy przegrodek. Lubiala zakladac spodnice do kolan, wiedziala napewno ze posiada bardzo ladne nogi , dosadne, ale nie tluste uda i duza ale kszaltna do reszty cala dupcie z milym wcieciem w tali. Zakladala zawsze czarne ponczoszki, co z reszta ubioru akcentowalo jej szyk i gracje. Nie raz masturbowalem sie myslac o niej. Byla moja sexualna muza, ktora zawsze chcialem przeleciec od najmlodszych lat jak pamietam. Dzien byl pochmurny i zanosilo sie na deszcz, postanowilem isc do skepu i kupic sobie cos do picia, jakis napoj gazowany. W kolejce do kasy zauwazylem ze Ula jest w sklepie. Jak zwykle podniecilem sie na jej widok. Po chwili zauwazyla mnie i podeszla do mnie mowiac: -Czesc Tomek! Jak sie miewasz… Fajnie ze Cie widze. Moze wstapisz do mnie i pogadamy jak sie miewasz, dawno sie nie widzielismy i jestem ciekawa co u Ciebie slychac.!!!! Od czasu kiedy Mateusz pojechal do Francji, jakies 2 miesiace temu, nie bylo Cie u nas w domu. Przytaknalem ochoczo. Umowilismy sie ze przyjde wieczorem okolo godziny osmej. Ze szwajcarska precyzja bylem pod jej dzwiami o wyznaczonej godzinie. Ula otwarla mi drzwi i kokietryjnie spojrzala mi w oczy i usmiechnela sie mowiac: -Fajnie ze juz jestes Tomeczku, czekalam z niecierpliwoscia na Ciebie! Juz w progu dzwi poczulem jak cudownie pachnie, momentalnie moj kutas stwardnial jak nigdy dotad!!!. Sama mysl o tym, ze jestem z nia sam na sam powodowala, ze chcialem natychmiast isc do kibla i strzepac sobie jak najszybciej, zeby sobie ulzyc. Mimo tego usiadlem w kanapie i czekalem co powie. W tym momencie Ula podeszla do mnie i usiadla blisko mnie. Zalozyla noge na noge tak ze kontem oka widzialem rabek jej ponczoszki, ktora wystawala z pod jej wyjatkowo krotkiej,czarnej, trykotowej spodniczki. Polozyla reke na moim kolanie i powiedziala: Wiesz Tomek, fajny z ciebie chlopiec…. Powiedz mi… masz dziewczyne! Zaskoczyla mnie niesamowicie tym pierwszym pytaniem. Odpowiedzialem: -Nie. bardzo cicho. -Przeciesz jestes bardzo przystojnym chlopcem, mozesz miec kazda dziewczyne, jak bedziesz chcial.!!! Ale ja chce…. i w tym momencie zacialem sie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!totalnie! Sposcilem glowe bo poczulem sie zmieszany. Ula podniosla mi glowe i przytulila sie do mnie. Nie wierzylem wlasnym oczom, objalem ja i przytulilem sie do niej z calej sily. Czulem sie szczesliwy! Uslyszalem jej ciche westchniecie. Podnioslem glowe i pocalowalem ja w usta. Nic nie powiedziala, nie bronila sie, otwarla usta i calowala mnie namietnie ssajac moj jezyczek. Po cichu powiedziala mi, ze juz dawno chciala byc ze mna, tylko bala mi sie to powiedziec. No i ze Mateusz zawsze byl i bala mi sie to powiedziec. -Ja tez chcialem byc z Toba, odpowiedzialem. Usmiechnela sie patrzac mi w oczy i powiedziala:-Wiec masz teraz okazje. Rob ze mna co chcesz, jestem cala twoja skarbie!!!Pragne twojej bliskosci! Nie czekalem juz wiecej, rozpialem jej delikatnie jedwabna w groszki bluzeczke zapieta z przodu na cztery goziczki i zdjalem ja z niej. Zobaczylem jej ogromnie piersi nadal jednak nie w calej okazalosci, poniewaz byly one uwiezione w przepieknym czarnym, koronkowym staniczku, ktory opinal sie i sciskal jej melony.Same prosily sie zeby wypuscic je na wolnosc. Rozpialem staniczek z przodu, nie wiezylem ze natura potrafi obdarzyc kobiete w tak pieknie blizniaki, byly piekniejsze niz te co sobie wyobrazalem. Jednego wzialem do reki delikatnie sciskalem go po calej powierzchni,miekki, puszysty, nie bylem jednak w stanie objac go calego, wiec skupilem moja uwage na sutkach ktore natychmiast pod wplywem moich pieszczot zaczely peczniec i twardniec. Druga piers Uli wzialem do buzi i ssalem jej sutek zachlannie tak jak to robia male dzieci kiedy sa karmione, od czasu do czasu przygryzajac jej sam koniuszek. Ula glaskala moje wlosy i przyciskala mnie do siebie coraz mocniej, czylem jak bardzo tego chciala i jak bardzo jej sie to podoba co robie. Nagle zadrrzala, przez cale jej cialo przeszedl dreszcz, wiedzialem ze ma orgazm. Zlapalem ja za uda i pociagnalem spodniczke na wysokosc jej brzucha. Byla bez majtek, rozchylila powoli uda i zobaczylem jej duza wygolona cipe, rzeczywiscie i tutaj natura szczodrze obdarowala Ule w piekny klejnot -pomyslalem . Patrzylem sie przez moment na ten piekny widok jaki roztaczal sie przedemna. Byla cala mokra, tak za wszystkie jej soczki wylewaly sie i splywaly po udach az do dziurki w dupci tworzac jeziorko. Ula cichutko mowila : Prosze Cie Misiu, piesc moja cipke, piesc moja dupcie, strasznie chce poczuc twoj jezyczek we mnie. Bardzo tego porzebuje. Nie czekalem, rzucilem sie jak wariat w jej krocze. Rozchylilem palcami jej muszelke i zaczalem wylizywac wszystkie soczki z niej. Smakowala wspaniale. Lizalem ja tak przez 10 minut kiedy pomyslalem ze teraz jest czas na jej druga dziurke. Niespodziewanie wsadzilem jezyk w jej dupcie, jeknela z przyjemnosci. Nigdy do tej pory nie lizalem kobiecie dupci, zawsze myslalem ze jest to troche za zboczony pomysl dla mnie. Jednak jej dupcia smakowala wysmienicie, nie moglem sie upoic jej smakiem. Lizalem i wiercilem moim jezykiem zapamietale w jej diurce. Ula W tym momencie dosyc juz glosno pojekiwala i sapala z podniecenia.Wyjalem jezyk z dupci i zaczalem ponownie lizac jej cipe. Byla juz ogromnych rozmiarow, nabrzmiala, rozchylona czekajaca cierpliwie na kolejna porcje rozkoszy. Wsadzilem moj jezyk jak najglebiej moglem. Momentalnie poczulem jak dostaje drugi orgazm, zalewalac mi buzie swoim soczkiem ktory z pieczolowitoscia wylizalem. Podnioslem glowe, spojrzalem jej w oczy. Spojrzala na mnie i wyszeptala: Dzieki skarbie, bardzo tego chcialam, jestes wspanialy!!Dziekuje… teraz ja wywdziecze Ci sie za moje slodkie orgazmy. Spiela wlosy ktore podczas jej przyjemnych momentow lekko stracily na fasonie i poprawila tak, ze spowrotem wygladaly jak nienaruszone, spiete w elegancki modny koczek. Lezalem i upajalem sie widokiem jej ladnej buzi czegolnie przypatrujac sie powabnym usteczkom gdy poczulem jej dlon na moim mocno spoconymc kutasie. Polozyla sie bokiem przy mnie. Zaczelismy sie calowac, jej reka powoli ale stanowczo nabierala na tempie, poczula ze juz za niedlugo musze! Usmiechnela sie…, biorac w tym samym momencie mojego rospalonego rumaka do buzi. Poczulem sie jak w niebie! Ssala mi huja z takim oddaniem, co chwila slyszalem jej mlaskanie, tym bardziej potegowalo moje podniecenie. Byla niezla smakoszka lizakow! i robila to z wyrazna praktyka. Nie moglem juz wytrzymac wiecej! Cala sila wyladowalem moje nasienie do jej buzi. Ula polknela zachlannie wszystko. Pucujac mi laseczke jeszcze przez pare minut. Moja palka jednak nie chciala opasc, preznie domagala sie pieszczot. Ula widzac to, spojrzala sie na mnie i powiedziala: wypierdol mnie jak tylko chcesz tylko blagam Cie! nie pozwol juz mi wiecej czekac! Tak bardzo chce Cie miec w sobie! Juz teraz, teraz……. Chwycilem ja za biodra, wiedziala jak!……. Oparla sie o kanape i wystawila mi dupcie tak, ze widzalem jej cale pizdzisko jak pochlania mi fujare. Byla goraca, mokra, jej cala ogromna pochwa obejmowala mojego agresora. Slizgalem sie w niej z przyjemnoscia. Byla namietna kobieta, jej cipa byla gotowa, dobrze naoliwiona. Soczki zplywaly po jej podbrzuszu tak ze caly moj kutas byl mokry z jajkami. Pierdolilem ja z zawziewtoscia czujac jak bardzo z kazdym zaglebieniem sie, powoduje u niej niesamowita przyjemnosc. Widac ze nie miala dawno mezczyzny,pomyslalem. Byla spragniona, rozpalona do czerwonosci. Jeczala i drzala, sapala i mruczala wiercac przy tym tyleczkiem na rozne strony. W sumie to ona nabijala sie na moja laske tak wirafinowanie, ze wzasadzie nie musialem zabardzo ruszac posladkami zeby byc w calym jej rozpalonym wnetrzu. Zaczalem oklepywac jej duze dupsko dla animuszu. Ula krzyknela nagle: Zbij mi dupcie, lajdaku!!! Wiem ze chcesz! Pierdol mnie tak jak sie pieroli suki w parku!!! Wyjalem fiuta z cipki i z grubianskim impendem zapakowalalem calego prosto w jej wielka dupe. Krzyknela z bulu i przerazenia gdzie ja teraz pierdole. Nie tam!, prosze……. wyszeptala. Na nic zdawala sie jej prozba. Bylem tak napalony jak zwierze, ze nie obchodzilo mnie czego chce. Zlapalem ja za wlosy, jak lapie sie konia za grzywe i pociagnalem z calej sily. Zawyla z bulu. Caly czas namietnie i z furia dierdolilem jej dupala, moje jajka obijaly sie o jej krocze i rozwarta ociekajacymi sokami cipe. Musze przyznac ze walila sie jak prawdziwa suka bez zahamowan! lewa reka masujac sobie wielkie nabrzmiale wargi ! Nie wytrzymalem tego co zobaczylem. Zlapalem ja za powiewajace i cagniete przez grawitacje ku dolowi cyce, scisnalem je probujac wycisnac z nich ostatnie mleko jakie mogla mi dac i wyladowalam sie z calym impetem w jej teraz poglebionej dziurze. Ula czujac moj obfity wytrysk w jej wnetrzu, scisnela mnie poslatkami i zadrzala jak lisc na wietrze, dociskajac oboma rekoma moich posladkow, jeknela dlugo i przeciagle. Padlismy oboje na kanape, spojrzalem na zegarek, byla 10:08, pomyslalem jeszcze to nie koniec. Tej nocy pieprzylismy sie jeszcze pare razy…………..
|
Zakładki:
Blogi znajomych
Strony, które warto obejrzeć
|